niedziela, 28 marca 2010
piątek, 26 marca 2010
Piątek
Coś się dzieje w przedszkolu .
Olga ostatnio nie chodzi tam chętnie a dziś kiedy wychodziłam płakała i krzyczała
- chcę do mamy !
Pani Magda ostatnio mnie poinformowała , ze Olga się obraża za zwrócenie uwagi ,zeby czegoś nie robiła . Jak ? Płacze i odchodzi , zamykając się w sobie. Co się stało ? Ponoć biegała z Nastką i niechcąco ją uderzyła .
W domu Olga jeżeli zrobi coś niechcąco bo i tak bywa własnie i zdarza się to każdemu - przeprasza i przytula osobę którą skrzywdziła . Jest to naturalne dla niej i bezproblemowe . Nie wiem ... widocznie została potraktowana za ostro , za coś , co zrobiła nieumyślnie , ze poczuła się skrzywdzona.
Szykuję się na rozmowę .
Olga ostatnio nie chodzi tam chętnie a dziś kiedy wychodziłam płakała i krzyczała
- chcę do mamy !
Pani Magda ostatnio mnie poinformowała , ze Olga się obraża za zwrócenie uwagi ,zeby czegoś nie robiła . Jak ? Płacze i odchodzi , zamykając się w sobie. Co się stało ? Ponoć biegała z Nastką i niechcąco ją uderzyła .
W domu Olga jeżeli zrobi coś niechcąco bo i tak bywa własnie i zdarza się to każdemu - przeprasza i przytula osobę którą skrzywdziła . Jest to naturalne dla niej i bezproblemowe . Nie wiem ... widocznie została potraktowana za ostro , za coś , co zrobiła nieumyślnie , ze poczuła się skrzywdzona.
Szykuję się na rozmowę .
środa, 24 marca 2010
ŚRODA
W piątek odwiedziła nas ciocia Patrycja z Michałem .
W sobotę w deszczu i trudzie pojechaliśmy na salę piłkarską gdzie dzieciary bardziej zaintersowane były innymi atrakcjami niż piłka :-)
Olga zapatrzona jak w obrazek :-)
A tu fotka z poprzednich odwiedzin na sali piłkarskiej .
Szczęsliwe moje cudowne bachorki !!
W sobotę w deszczu i trudzie pojechaliśmy na salę piłkarską gdzie dzieciary bardziej zaintersowane były innymi atrakcjami niż piłka :-)
Olga zapatrzona jak w obrazek :-)
A tu fotka z poprzednich odwiedzin na sali piłkarskiej .
Szczęsliwe moje cudowne bachorki !!
piątek, 19 marca 2010
Piątek
- Olga ! Wkładasz głowę do toalety ? Czy Cię pogieło ?
- No ! - odpowiada z usmiechem moja córcia - spadnie mi na głowę i już mnie nie będzie z Wami
Matkę zmroziło !!!!
Pojechała ostro, nie ???
Taki żarcik !!!!
AAAAA!
I jeszcze cos ! Na baby boom-ie przeczytałam ,ze czterolatek układa puzzle z 10 kawałków !
Faktem tym w takim razie jestem zaskoczona bo Olga układa puzzle z 60 kawałków . Za pierwszym razem z pomoca rodziców , potem sama .
- No ! - odpowiada z usmiechem moja córcia - spadnie mi na głowę i już mnie nie będzie z Wami
Matkę zmroziło !!!!
Pojechała ostro, nie ???
Taki żarcik !!!!
AAAAA!
I jeszcze cos ! Na baby boom-ie przeczytałam ,ze czterolatek układa puzzle z 10 kawałków !
Faktem tym w takim razie jestem zaskoczona bo Olga układa puzzle z 60 kawałków . Za pierwszym razem z pomoca rodziców , potem sama .
poniedziałek, 15 marca 2010
Poniedziałek
Czasami z dwójką małych dzieci czuję się jak leśnik który próbuje zebrać wszystkie mrówki i włożyć do mrowiska . A one zewsząd wyłażą i rozpierzchają się po okolicy . Leśnik obejmuje ramionami , zgarnia ale zawsze któraś wydostanie się dalej . Czuję bezradność.
No właśnie . Taką mam czasem wizję kiedy sprzątając po śniadaniu ide do pozostawionego wcześniej uporządkowanego pokoju a tam MEKSYK . W 3 ? w 5 minut ???
Oczywiście . Tak, tak . Wiem . To przeciez małe dzieci . Małe żywiołowe dzieci . Mała bardzo energiczna dwójeczka siostrzyczek które w niczym się tak dobrze nie rozumieją jak w brykaniu.
Tylko mi ręce opadają do kolanek i wiszą bezwładnie bo sił brakuje na zakasanie rękawków.
No nic .
Staram sobie radzić.
No właśnie . Taką mam czasem wizję kiedy sprzątając po śniadaniu ide do pozostawionego wcześniej uporządkowanego pokoju a tam MEKSYK . W 3 ? w 5 minut ???
Oczywiście . Tak, tak . Wiem . To przeciez małe dzieci . Małe żywiołowe dzieci . Mała bardzo energiczna dwójeczka siostrzyczek które w niczym się tak dobrze nie rozumieją jak w brykaniu.
Tylko mi ręce opadają do kolanek i wiszą bezwładnie bo sił brakuje na zakasanie rękawków.
No nic .
Staram sobie radzić.
niedziela, 14 marca 2010
Niedziela
Autonomia Drugiej Córki mnie ...nie wiem sama co mnie.
W domu przebrzmiewa krzyk - Ja chce albo ja !!! Bardzo doniośle jest to artykułowane.W każdej chwili . Gdy ścielę łózko , gdy robię schabowe, gdy zmieniam pampersa. Jesli zdarza się sytuacja , ze jednak nie pozwolę na samodzielnosć - oburzenie jest wielkie . Tak wielkie , ze odczuwa to czasem Olga stojąca obok i przyglądająca się scenie . Oburzenie odczuwa podłoga , zabawki leżące obok , jedzenie , ściany . Ja emocjonalnie też to odczuwam bo rośnie moja irytacja na brak zrozumienia ze strony córki . Jakze moze być tak niedomyslna lub tak mało akceptujaca , ze nie moze zrozumieć ,ze się spieszę . Ludzie !!!! :-) :-) :-).
Najbardziej lubię gdy rano szykuję dzieci do przedszkola i złobka a siebie do pracy . Wówczas rodzącą się i kiełkujacą jak fasola autonomię mojego dziecka odczuwam też fizycznie . Cieknie mi pot po plecach . Czuję się jakbym przeorała pole a nie wstała rześka i raźna 30 minut temu .
Nie wiem jak to wytrzymam .
I w dodatku muszę zmienić bloga a szkoda bo tu mi się podoba .
Powodem mojej decyzji jest to ,że kiedy drukuję kolejne miesiace to mam od 30 do 1-go maja czyli chronologicznie wspak . Wiec co ? Czytać od tyłu ?
A moze jest na to sposób ?
Znacie takowy ?
Włączam komentarze . Jesli znacie to pomóżcie bo nie chce się wyprowadzać :-(
W domu przebrzmiewa krzyk - Ja chce albo ja !!! Bardzo doniośle jest to artykułowane.W każdej chwili . Gdy ścielę łózko , gdy robię schabowe, gdy zmieniam pampersa. Jesli zdarza się sytuacja , ze jednak nie pozwolę na samodzielnosć - oburzenie jest wielkie . Tak wielkie , ze odczuwa to czasem Olga stojąca obok i przyglądająca się scenie . Oburzenie odczuwa podłoga , zabawki leżące obok , jedzenie , ściany . Ja emocjonalnie też to odczuwam bo rośnie moja irytacja na brak zrozumienia ze strony córki . Jakze moze być tak niedomyslna lub tak mało akceptujaca , ze nie moze zrozumieć ,ze się spieszę . Ludzie !!!! :-) :-) :-).
Najbardziej lubię gdy rano szykuję dzieci do przedszkola i złobka a siebie do pracy . Wówczas rodzącą się i kiełkujacą jak fasola autonomię mojego dziecka odczuwam też fizycznie . Cieknie mi pot po plecach . Czuję się jakbym przeorała pole a nie wstała rześka i raźna 30 minut temu .
Nie wiem jak to wytrzymam .
I w dodatku muszę zmienić bloga a szkoda bo tu mi się podoba .
Powodem mojej decyzji jest to ,że kiedy drukuję kolejne miesiace to mam od 30 do 1-go maja czyli chronologicznie wspak . Wiec co ? Czytać od tyłu ?
A moze jest na to sposób ?
Znacie takowy ?
Włączam komentarze . Jesli znacie to pomóżcie bo nie chce się wyprowadzać :-(
czwartek, 11 marca 2010
Czwartek
- Nie chce się dziś przytulac ! A opowiesz mi bajke i po gilasz po plackach ?
- Opowiem i pogilam .
Bajke opowiedziałam , po pleckach pogilałam i poczułam jakem wilk głodna.
-Pójde i zjem kolację ,ty leż a potem jeszcze przyjdę , posiedze obok i pocałuje na dobranoc , ok ?
- Ok - odpowiedziało starsze dziecko
Przygotowuję kolację gdy nagle - światło zapalone i zabawa w najlepsze .
AAAAA- pomyślałam - obudzi się młode !
Wlazłam do pokoju, zgasiłam światło , do łózka położyłam ,bez słów . Wychodze.
Wrzask
AAAAAAA - pomyślałam - młode obudzi . Pies lizał kolację . Trudno , zjem później .
Idę .
Siedę .
Rzuca słoniki z łóżeczka . Leżą na podłodze . Wychyla się . Zrzuca kołderkę !
Zaczynam byc zła.
Wali nogą w łózeczko .
Podnosze słoniki, podnoszę kołderkę
- Jeśli jeszcze raz zrzucisz słoniki będą musiały spać na stoliku zamiast z Tobą a ja wyjdę i nie będe tutaj siedzieć bo się denerwuję takim zachowaniem.
Sruuuu... słoniki leżą na podłodze. Słoniki lądują na stoliku . Zero reakcji . Po chwili wrzask
- słoniki , słoniki , aaaaaaaaa.... słoniki !
AAAAA - pomyślałam - młode obudzi !
Jestem wściekła . Wychodzę .
Wrzask .
- MAMUSIU !!!! MAMO !!!! MAUSIU !!!!, itd
Trudno ! Obudzi ! Nie idę ! Mówiłam ,ze wyjdę !
- MAMUSIU !!! SŁONIKI !!!! AAAAA... MAMO ... MAAAAMO !
Wychodzi . Trzyma słoniki . Biorę na ręce , zanoszę do łózeczka , na słoniki nie reaguję . Wychodzę
- MAMUSIU !!!! MAMO !!! MAAAMO !!!
Nie idę . Mówiłam ,ze wyjdę !!!! Obudzi młode - Trudno .
- MAmusiu !
Wychodzi z pokoju !
Biore na ręce . Zanoszę bez słowa do pokoju , kładę do łóżka , daję buzi , wychodze .
Cisza !!!!
Stanowcza, niestanowcza , konsekwentna , niekonsekwentna , dobrze , żle . Nie wiem.
- Opowiem i pogilam .
Bajke opowiedziałam , po pleckach pogilałam i poczułam jakem wilk głodna.
-Pójde i zjem kolację ,ty leż a potem jeszcze przyjdę , posiedze obok i pocałuje na dobranoc , ok ?
- Ok - odpowiedziało starsze dziecko
Przygotowuję kolację gdy nagle - światło zapalone i zabawa w najlepsze .
AAAAA- pomyślałam - obudzi się młode !
Wlazłam do pokoju, zgasiłam światło , do łózka położyłam ,bez słów . Wychodze.
Wrzask
AAAAAAA - pomyślałam - młode obudzi . Pies lizał kolację . Trudno , zjem później .
Idę .
Siedę .
Rzuca słoniki z łóżeczka . Leżą na podłodze . Wychyla się . Zrzuca kołderkę !
Zaczynam byc zła.
Wali nogą w łózeczko .
Podnosze słoniki, podnoszę kołderkę
- Jeśli jeszcze raz zrzucisz słoniki będą musiały spać na stoliku zamiast z Tobą a ja wyjdę i nie będe tutaj siedzieć bo się denerwuję takim zachowaniem.
Sruuuu... słoniki leżą na podłodze. Słoniki lądują na stoliku . Zero reakcji . Po chwili wrzask
- słoniki , słoniki , aaaaaaaaa.... słoniki !
AAAAA - pomyślałam - młode obudzi !
Jestem wściekła . Wychodzę .
Wrzask .
- MAMUSIU !!!! MAMO !!!! MAUSIU !!!!, itd
Trudno ! Obudzi ! Nie idę ! Mówiłam ,ze wyjdę !
- MAMUSIU !!! SŁONIKI !!!! AAAAA... MAMO ... MAAAAMO !
Wychodzi . Trzyma słoniki . Biorę na ręce , zanoszę do łózeczka , na słoniki nie reaguję . Wychodzę
- MAMUSIU !!!! MAMO !!! MAAAMO !!!
Nie idę . Mówiłam ,ze wyjdę !!!! Obudzi młode - Trudno .
- MAmusiu !
Wychodzi z pokoju !
Biore na ręce . Zanoszę bez słowa do pokoju , kładę do łóżka , daję buzi , wychodze .
Cisza !!!!
Stanowcza, niestanowcza , konsekwentna , niekonsekwentna , dobrze , żle . Nie wiem.
wtorek, 9 marca 2010
Wtorek
Dzień z trzy i półlatkiem to wakacje . Olga wstała , oglądała bajkę a Matka jeszcze przykimała z pół godziny . Olga się bawi a Matka stuka w klawiaturę . Cudowny odpoczynek i zadziwiające , ze dwulatek potrafi wprowadzić tyle zamieszania, chaosu i dodatkowych decybeli . Bardzo dużo dodatkowych decybeli .
Wczoraj poprosiłam lekarza o lek immunostymulujący . Jestem ciekawa bo kuracja wygląda bardzo poważnie .
I co jeszcze ?
Dziś mamy w planach sesyjkę popełnić . Jestem ciekawa czy droga od checi do realizacji jest długa :-)
a jednak się udalo :-)
Wczoraj poprosiłam lekarza o lek immunostymulujący . Jestem ciekawa bo kuracja wygląda bardzo poważnie .
I co jeszcze ?
Dziś mamy w planach sesyjkę popełnić . Jestem ciekawa czy droga od checi do realizacji jest długa :-)
a jednak się udalo :-)
poniedziałek, 8 marca 2010
Poniedziałek
Kiedy oddaję moje zdrowo dziecko do żłobka lub przedszkola to już na dzień dobry jestem zła , ze tyle zachodu , nieprzepsanych nocy , męczenia się z podawaniem lekarstw , tłumaczenia , ze ja wiem że sa niedobre ale trzeba je zażywać aby wyzdrowieć i po chwili od nowa .
Teraz trzy dni . Trzy dni Olga była w przedszkolu .
Niby widzimy ,ze to normalne ,ze inne dzieci też mniej więcej dwa tygodnie na miesiąc są nieobecne w przedszkolu ale jakoś końca tego nie widać . To mnie złosci . Czekałam rok żłobka - chorowała, czekam rok przedszkola - choruje . Ile jeszcze ????
Olga kaszląca okropnym suchem kaszlem .
Ida trochę smarkajaca ale została w domu bo bym musiała rano tarabanić Olgę zeby odprowadzić Idę . Bez sensu .
Matka zdrowa aczkolwiek umęczona .
Ojciec wraca z pracy , Matka idzie spać bo w nocy przytulała umęczone kaszlem dziecko .
A miałam zamiar posprzatać gruntownie łazienkę ale rozzumiecie ?
Jakbym się wzięła za lazienkę to zaraz miałabym do gruntownego porządku inne pomieszczenia gdzie były dzieci a mnie nie było bo byłam w łazience .
Ile one są w stanie bałaganu naprodukowac w ciągu dnia to aż nie do pojęcia. Jestem ciekawa jakby wygladał dom gdybym w ciagu dnia nie robiła systematycznych porządków ? gdbym też po sobie nie sprzatała ?
Oj...
Teraz trzy dni . Trzy dni Olga była w przedszkolu .
Niby widzimy ,ze to normalne ,ze inne dzieci też mniej więcej dwa tygodnie na miesiąc są nieobecne w przedszkolu ale jakoś końca tego nie widać . To mnie złosci . Czekałam rok żłobka - chorowała, czekam rok przedszkola - choruje . Ile jeszcze ????
Olga kaszląca okropnym suchem kaszlem .
Ida trochę smarkajaca ale została w domu bo bym musiała rano tarabanić Olgę zeby odprowadzić Idę . Bez sensu .
Matka zdrowa aczkolwiek umęczona .
Ojciec wraca z pracy , Matka idzie spać bo w nocy przytulała umęczone kaszlem dziecko .
A miałam zamiar posprzatać gruntownie łazienkę ale rozzumiecie ?
Jakbym się wzięła za lazienkę to zaraz miałabym do gruntownego porządku inne pomieszczenia gdzie były dzieci a mnie nie było bo byłam w łazience .
Ile one są w stanie bałaganu naprodukowac w ciągu dnia to aż nie do pojęcia. Jestem ciekawa jakby wygladał dom gdybym w ciagu dnia nie robiła systematycznych porządków ? gdbym też po sobie nie sprzatała ?
Oj...
niedziela, 7 marca 2010
Niedziela
Usiadłam . Jakie to boskie - siedzenie . Nic nie robienie tylko siedzenie . Ach ...
- Mamo ! Mleczko
( kiedy pisałam to właśnie usłyszałam wielki grzmot z pokoju gdzie moja młodsza córka powinna spać . Jedynie rozwaliła łózeczko . LUZ... )
- Mama , kupa !
- Mama , jabłuszko!
- Mama . Chce wycinać !
- Mama ! Chce malowac !
- Mama ! Bajka ! Włącz bajkę !
Mam kociokwik we łbie . Mam ciągły bieg , chaos , miszmasz . Jedna mysl się kolacze o drugą .
To chyba znaczy , że zmęczonam , nie ?
- Mamo ! Mleczko
( kiedy pisałam to właśnie usłyszałam wielki grzmot z pokoju gdzie moja młodsza córka powinna spać . Jedynie rozwaliła łózeczko . LUZ... )
- Mama , kupa !
- Mama , jabłuszko!
- Mama . Chce wycinać !
- Mama ! Chce malowac !
- Mama ! Bajka ! Włącz bajkę !
Mam kociokwik we łbie . Mam ciągły bieg , chaos , miszmasz . Jedna mysl się kolacze o drugą .
To chyba znaczy , że zmęczonam , nie ?
piątek, 5 marca 2010
środa, 3 marca 2010
poniedziałek, 1 marca 2010
Poniedziałek
Z Matką już lepiej . Dziś dostała nowe antybiotyki bo tamte nie pomagały , leży w łóżku i od czasu do czasu bierze się za wychowanie dziecka .
Miała trudne chwile wychowawcze :-)
Jak już wcześniej wspominała, jej córka Cesarzowa nie mówi a wrzeszczy , wyje , zanosi się . Matka stwierdziła ,że nie będzie słuchać wrzeszczącego dziecka i dopiero posłucha jak jej dziecko się uspokoi . Stosuje to konsekwentnie acz z lękiem :-)
Nie wiadomo dlaczego po tym jak Matka wyszła z pokoiku wieczorem bo jej dziecko zaczeło wyć , ze chce czegoś ale już nie można było zrozumieć czego bo wyło , jej dziecko zaczeło wyć i wrzeszczeć jeszcze mocniej , walić pięściami w drzwi. Słyszała wrzeszczące dziecko - Chce się przytulić !!!!
I pat .
Z jednej strony jak kuźwa odmówić dziecku czułości ?
A z drugiej czy w tej częsci złamanie konskewencji jest wychowawcze czy niewychowawcze ?
Matka uznała , ze jak powiedziała A to będzie tkwić przy A nawet gdy okaże się wyrodna . No trudno !
Dziecko się uspokoiło , poszłam do dziecka , przytuliłam . I gadam
- Olusiu ! Jeżeli coś chcesz musisz powiedzieć , nie będę słuchała jak wrzeszczysz bo cię po prostu nie rozumiem . Ty się denerwujesz , ja się denerwuję i nic z tego nie ma . Trzeba przyjśc do mnie i powiedziec spokojnie czego chcesz a wtedy się dogadamy i nie zawsze będzie tak jak sobie życzysz ale ja zawsze ci wytłumaczę dlaczego tak nie jest .
I co na to moje dziecko ?
Moje dziecko skwitowało :
- NIE GADAJ TYLE BO CIĘ ZJEDZĄ MOTYLE !!!
No to Matka się zamknęła !
Miała trudne chwile wychowawcze :-)
Jak już wcześniej wspominała, jej córka Cesarzowa nie mówi a wrzeszczy , wyje , zanosi się . Matka stwierdziła ,że nie będzie słuchać wrzeszczącego dziecka i dopiero posłucha jak jej dziecko się uspokoi . Stosuje to konsekwentnie acz z lękiem :-)
Nie wiadomo dlaczego po tym jak Matka wyszła z pokoiku wieczorem bo jej dziecko zaczeło wyć , ze chce czegoś ale już nie można było zrozumieć czego bo wyło , jej dziecko zaczeło wyć i wrzeszczeć jeszcze mocniej , walić pięściami w drzwi. Słyszała wrzeszczące dziecko - Chce się przytulić !!!!
I pat .
Z jednej strony jak kuźwa odmówić dziecku czułości ?
A z drugiej czy w tej częsci złamanie konskewencji jest wychowawcze czy niewychowawcze ?
Matka uznała , ze jak powiedziała A to będzie tkwić przy A nawet gdy okaże się wyrodna . No trudno !
Dziecko się uspokoiło , poszłam do dziecka , przytuliłam . I gadam
- Olusiu ! Jeżeli coś chcesz musisz powiedzieć , nie będę słuchała jak wrzeszczysz bo cię po prostu nie rozumiem . Ty się denerwujesz , ja się denerwuję i nic z tego nie ma . Trzeba przyjśc do mnie i powiedziec spokojnie czego chcesz a wtedy się dogadamy i nie zawsze będzie tak jak sobie życzysz ale ja zawsze ci wytłumaczę dlaczego tak nie jest .
I co na to moje dziecko ?
Moje dziecko skwitowało :
- NIE GADAJ TYLE BO CIĘ ZJEDZĄ MOTYLE !!!
No to Matka się zamknęła !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

