Sobota była trudna .
Matka wylądowała w szpitalu . Zanim padła tracąc przytomnośc miała obraz dziecka stojacego w kuchni i płaczącego , ze nie dostało mleka . Nie zdążyło dostać .
Angina która dopadła matkę wykończyła jej organizm .
M w trybie błyskawicznym został wezwany do powrotu . Obecnie zabawia się z dziećmi , matka odpoczywa i się regeneruje .
Okropieństwo .
piątek, 26 lutego 2010
Piątek
Co się dzieje w moim domu ...
Ida i Matka - Wariatka jedza antybiotyki i zostają w domku .
Tatko z kaszlącą Olgą jadą do babci Danusi na weekend.
I nie przepowiesz temu panu , ze lepiej jak zostanie w domu . Nie przepowiesz! Bo co za różnica gdzie będzie chorowac . A w bombę jerza ! Niech jadą !
Olga miała karę . Pierwszą w życiu i miejmy nadzieję ,ze ostatnią :-)))).
Nie mogła oglądac bajki w ciągu dnia i miała iśc równo z Idą spać .
Stanowczo acz z lękiem pozostawiałam gospodarstwo mojemu mężowi wierząc ,ze da radę , ze będzie silny . Był !
Rano Olga mówi
- Mamusiu ! Ja pamiętam ,ze trzeba zbierać papierki jak się je porozrzuca po domku . Już będe zbierać !
Hmmm... Wierzę w dziecko moje !
Karę przyjęła na klatę , zniosła bez mruknięcia . Chyba wiedziała ,ze czadu dała .
A z Idą byłam na testach alergicznych z krwi na roztocza . Tak się dziecko zablokowało , ze nawet kropelka krwi nie chciała polecieć . Zero płaczu , zero emocji . Chyba skojarzyła : szpital , kłucia po rączkach , no nóżkach z zeszłego roku .Aż się zmartwiłam bo mogła sobie popłakac i by jej ulżyło . Ech ...
Ida i Matka - Wariatka jedza antybiotyki i zostają w domku .
Tatko z kaszlącą Olgą jadą do babci Danusi na weekend.
I nie przepowiesz temu panu , ze lepiej jak zostanie w domu . Nie przepowiesz! Bo co za różnica gdzie będzie chorowac . A w bombę jerza ! Niech jadą !
Olga miała karę . Pierwszą w życiu i miejmy nadzieję ,ze ostatnią :-)))).
Nie mogła oglądac bajki w ciągu dnia i miała iśc równo z Idą spać .
Stanowczo acz z lękiem pozostawiałam gospodarstwo mojemu mężowi wierząc ,ze da radę , ze będzie silny . Był !
Rano Olga mówi
- Mamusiu ! Ja pamiętam ,ze trzeba zbierać papierki jak się je porozrzuca po domku . Już będe zbierać !
Hmmm... Wierzę w dziecko moje !
Karę przyjęła na klatę , zniosła bez mruknięcia . Chyba wiedziała ,ze czadu dała .
A z Idą byłam na testach alergicznych z krwi na roztocza . Tak się dziecko zablokowało , ze nawet kropelka krwi nie chciała polecieć . Zero płaczu , zero emocji . Chyba skojarzyła : szpital , kłucia po rączkach , no nóżkach z zeszłego roku .Aż się zmartwiłam bo mogła sobie popłakac i by jej ulżyło . Ech ...
poniedziałek, 22 lutego 2010
Poniedziałek
Jestem na etapie
- Olga ! Ale musisz powiedziec mamie albo tacie czego chcesz ! Musisz mówić ! Jak płaczesz to nikt nie wie dlaczego . Lepiej jest powiedzieć !
Bo tak : moja córka momentalnie wpada w płacz .
- Odłoze coś na miejsce a okazuje sie ,ze jeszcze chce tym sie bawić - płacz
- usiądne w miejscu gdzie miała plan się bawić - płacz
- wyłączę bajkę którą oglądała jednym okiem - płacz .
Olga ! Mów dziecko ! Mów ! A napewno dojdziemy do porozumienia !
Olga sie popłacze . Siedze, trzymam na kolanach , przytulam , tłumacze . Już się jej udaje czasem po krótkiej chwili płaczu powiedzieć o co chodzi . Tym jestem uradowana .
I jeszcze jedno zauważyłam .
Ostatnio , kiedy jestem dużo spokojniejsza ona nadwyręża moją cierpliwośc .
Ja odnosze wrażenie ,ze jakby chciała mnie sprawdzić kiedy w końcu nie wytrzymam . Jest mi cięzko to wytrzymać . Czasem musze wyjść ,zeby nie strzelić w tyłek .
Wczoraj kładę ją do łózka spać .
- Połóz się - mówię - posiedze z Tobą jesli chcesz
- Nie - ciach kołdra i poducha na podłogę lecą,
Ja siedze i oddycham .
Olga zaczyna walić nogami i rękoma w łózko .Jest głośna .
Ja siedze i oddycham i myślę sobie - jak Idę obudzi to jej zdzielę !
Olga zaczyna głośno śpiewać wiedząc ,ze będe zła gdy obudzi spiącą obok Idę .
- Musze wyjśc na chwile Olga ! Zaraz przyjdę - bo nie mogę już oddychać .
- słysze płacz .
- Trudno - myslę - lepiej jak troche popłacze bo wyszłam niż ppłaczę bo ją zdzieliłam przez sowją niecierpliwosć . Wracam .
Widze ją jak wyszła z łózka i bawi się karocą .
- Chcesz z nią spać ? - pytam
- tak ! - odpowiada
- to prosze ! Idź spać z karocą !
Kładzie się .
- Posiedzisz troszkę ? -pyta
- Posiedze córcia . Spij spokojnie
Zasypia .
Oddycham . Jestem dumna . Mnie takie rzeczy cieszą .
- Olga ! Ale musisz powiedziec mamie albo tacie czego chcesz ! Musisz mówić ! Jak płaczesz to nikt nie wie dlaczego . Lepiej jest powiedzieć !
Bo tak : moja córka momentalnie wpada w płacz .
- Odłoze coś na miejsce a okazuje sie ,ze jeszcze chce tym sie bawić - płacz
- usiądne w miejscu gdzie miała plan się bawić - płacz
- wyłączę bajkę którą oglądała jednym okiem - płacz .
Olga ! Mów dziecko ! Mów ! A napewno dojdziemy do porozumienia !
Olga sie popłacze . Siedze, trzymam na kolanach , przytulam , tłumacze . Już się jej udaje czasem po krótkiej chwili płaczu powiedzieć o co chodzi . Tym jestem uradowana .
I jeszcze jedno zauważyłam .
Ostatnio , kiedy jestem dużo spokojniejsza ona nadwyręża moją cierpliwośc .
Ja odnosze wrażenie ,ze jakby chciała mnie sprawdzić kiedy w końcu nie wytrzymam . Jest mi cięzko to wytrzymać . Czasem musze wyjść ,zeby nie strzelić w tyłek .
Wczoraj kładę ją do łózka spać .
- Połóz się - mówię - posiedze z Tobą jesli chcesz
- Nie - ciach kołdra i poducha na podłogę lecą,
Ja siedze i oddycham .
Olga zaczyna walić nogami i rękoma w łózko .Jest głośna .
Ja siedze i oddycham i myślę sobie - jak Idę obudzi to jej zdzielę !
Olga zaczyna głośno śpiewać wiedząc ,ze będe zła gdy obudzi spiącą obok Idę .
- Musze wyjśc na chwile Olga ! Zaraz przyjdę - bo nie mogę już oddychać .
- słysze płacz .
- Trudno - myslę - lepiej jak troche popłacze bo wyszłam niż ppłaczę bo ją zdzieliłam przez sowją niecierpliwosć . Wracam .
Widze ją jak wyszła z łózka i bawi się karocą .
- Chcesz z nią spać ? - pytam
- tak ! - odpowiada
- to prosze ! Idź spać z karocą !
Kładzie się .
- Posiedzisz troszkę ? -pyta
- Posiedze córcia . Spij spokojnie
Zasypia .
Oddycham . Jestem dumna . Mnie takie rzeczy cieszą .
piątek, 19 lutego 2010
czwartek, 18 lutego 2010
Czwartek rano
- Olga ! Wyciśnij paste z tubki - mówię , przygotowując się do mycia zębów
- Pastę z dupki ???? - z szeroko otwartymi oczyma i zaciekawieniem w głosie zapytała moja córka
- Z T U B K I !!! T !!! jak Tadeusz !
- Ty wyciągnij pastę z dupki ! - powiedziała z oburzeniem .
Jezzzuuuu...
Różnica pokoleń czy jak ???? :-))))
- Pastę z dupki ???? - z szeroko otwartymi oczyma i zaciekawieniem w głosie zapytała moja córka
- Z T U B K I !!! T !!! jak Tadeusz !
- Ty wyciągnij pastę z dupki ! - powiedziała z oburzeniem .
Jezzzuuuu...
Różnica pokoleń czy jak ???? :-))))
wtorek, 16 lutego 2010
Wtorek wieczór
Olga dzieli naklejki
- To moje , to hoje
- Twoje !- poprawiam ją
- to moje , to hoje - na to odpowiada Olga
- Twoje nie hoje - powtarzam
- jakie moje , to hoje !!!!
czyli się dogadałyśmy .
- To moje , to hoje
- Twoje !- poprawiam ją
- to moje , to hoje - na to odpowiada Olga
- Twoje nie hoje - powtarzam
- jakie moje , to hoje !!!!
czyli się dogadałyśmy .
wtorek
acz rzecz ma się w poniedziałek wieczorem
- co to jest ?- pyta mnie Olga
- papierek - odpowiadam
- Nie ! to jest sandejsaj !
- Acha !
- A to ? - pyta pokazując kolejny papierek
- też sandejsaj ?
- Nie ! Mamooo! To kamikoj !
- Ok! Nie wiedziałam
- A to ?
- fafifi ? - odpowiadam z lękiem ,ze zaraz mnie to pionu postawi
- Tak ! Braaaaawoooo! - i klszcze w dłonie
Ufff...
- co to jest ?- pyta mnie Olga
- papierek - odpowiadam
- Nie ! to jest sandejsaj !
- Acha !
- A to ? - pyta pokazując kolejny papierek
- też sandejsaj ?
- Nie ! Mamooo! To kamikoj !
- Ok! Nie wiedziałam
- A to ?
- fafifi ? - odpowiadam z lękiem ,ze zaraz mnie to pionu postawi
- Tak ! Braaaaawoooo! - i klszcze w dłonie
Ufff...
poniedziałek, 15 lutego 2010
Poniedziałek
Troche mnie przeraził.
Była dokładnie 4.50 kiedy zadzwonił telefon mojego męża oznaczajacy pobudkę.
Pierwsza moja myśl
- O żesz... On idzie dzis na 5 - tą do pracy . Ja sama muszę rozprowadzić dzieciaki do przedszkola i do żłobka , sama musze wyszykwac je , wyszykowac siebie . Na dworzu śnieg - parasolka nie przejedzie ,musze Idę na ręce wziąć. A co z torba moja ? Zostawię w domu . Wrócę później . O żesz... jak zostawię , spóźnie się do pracy . Musze wyjsć szybciej . Musze zaraz wstawać !
Nie mogłam tego logistycznie rozpracowac . Głównie podróży z domu do placówek opiekuńczow- wychowawczych .
Przypomniała mi się chusta której dawno nie używałam .
To było boskie. Plecaczek zawiązany , Ida utulona na plecach . Olga za rączkę , torba w drugą i heja naprzód przygodzie .
Czasem strach ma bardzo wielkie oczy :-)
Była dokładnie 4.50 kiedy zadzwonił telefon mojego męża oznaczajacy pobudkę.
Pierwsza moja myśl
- O żesz... On idzie dzis na 5 - tą do pracy . Ja sama muszę rozprowadzić dzieciaki do przedszkola i do żłobka , sama musze wyszykwac je , wyszykowac siebie . Na dworzu śnieg - parasolka nie przejedzie ,musze Idę na ręce wziąć. A co z torba moja ? Zostawię w domu . Wrócę później . O żesz... jak zostawię , spóźnie się do pracy . Musze wyjsć szybciej . Musze zaraz wstawać !
Nie mogłam tego logistycznie rozpracowac . Głównie podróży z domu do placówek opiekuńczow- wychowawczych .
Przypomniała mi się chusta której dawno nie używałam .
To było boskie. Plecaczek zawiązany , Ida utulona na plecach . Olga za rączkę , torba w drugą i heja naprzód przygodzie .
Czasem strach ma bardzo wielkie oczy :-)
sobota, 13 lutego 2010
piątek, 12 lutego 2010
Piatek rano
Siedzimy w Olgą w kuchni przy stoliku. Ona rysuje , ja stukam w klawiaturę i przysłuchuję się co tam sobie szapcze pod nosem
- A teraz narysuję swojego chłopca - mówi
- Olga ? Ty masz swojego chłopca ? - pytam się
- To nie było śmieszne , Mamoooo !!!!
- A teraz narysuję swojego chłopca - mówi
- Olga ? Ty masz swojego chłopca ? - pytam się
- To nie było śmieszne , Mamoooo !!!!
czwartek, 11 lutego 2010
czwartek wieczór
- Olga. Jaką chcesz pościel ? Tą w kółeczka czy tą w krówki ?
- w klówki ???? Mamo ! Ja nie jestem taka malutka !
Ożesz . Czy o czymś nie wiem ?
- w klówki ???? Mamo ! Ja nie jestem taka malutka !
Ożesz . Czy o czymś nie wiem ?
czwartek
Rozmowa z babcią Jadzią
- dziś musze przeprowadzić rozmowę z Olgą
- a na temat ? - pytam
- no , na temat jej zachowania gdy tatuś przychodzi
- to znaczy ?
- Pani Moniko ! Bo pani nie wie a ja się nadziwić nie mogę . W nią jakby piorun wchodził . Rzuca się na podłoge jak już zaraz czegoś nie dostanie, płacze, krzyczy . Ja czegoś takiego nie widziałam !
- I co chciałaby Pani jej powiedzieć ?
- No ,ze tatusiowi jest przykro gdy ...
- A skąd Pani wie ,ze tatusiowi jest przykro ? Chce Pani za niego załatwić tą sprawę ?
- No w sumie ma Pani rację . W stosunku do mnie nie zachowuje sie Oleńka w taki sposób
i nie wiem sama
- dziś musze przeprowadzić rozmowę z Olgą
- a na temat ? - pytam
- no , na temat jej zachowania gdy tatuś przychodzi
- to znaczy ?
- Pani Moniko ! Bo pani nie wie a ja się nadziwić nie mogę . W nią jakby piorun wchodził . Rzuca się na podłoge jak już zaraz czegoś nie dostanie, płacze, krzyczy . Ja czegoś takiego nie widziałam !
- I co chciałaby Pani jej powiedzieć ?
- No ,ze tatusiowi jest przykro gdy ...
- A skąd Pani wie ,ze tatusiowi jest przykro ? Chce Pani za niego załatwić tą sprawę ?
- No w sumie ma Pani rację . W stosunku do mnie nie zachowuje sie Oleńka w taki sposób
i nie wiem sama
środa, 10 lutego 2010
malowanki
Trochę mam korbę jeśli chodzi o mieszanie farb, mieszanie ciastoliny lub plastoliny .
Ja bym chciała żeby ona były nie wymieszane , zeby kolory były czyste , żeby dobrze płukać pędzelek przed zanurzeniem w kolejną farbę ...
Moje dziecko starsze ma inne zdanie na ten temat.
Zamykam usta na kłódkę aby się nie wtrącać .
To nie moja zabawa i od chwili przekazania przedmiotu mojej boleści, w te małe rączki - przestaję być właścicielem pięknych , czystych kolorów .
Och i Ech...
Ja bym chciała żeby ona były nie wymieszane , zeby kolory były czyste , żeby dobrze płukać pędzelek przed zanurzeniem w kolejną farbę ...
Moje dziecko starsze ma inne zdanie na ten temat.
Zamykam usta na kłódkę aby się nie wtrącać .
To nie moja zabawa i od chwili przekazania przedmiotu mojej boleści, w te małe rączki - przestaję być właścicielem pięknych , czystych kolorów .
Och i Ech...
wtorek, 9 lutego 2010
nie mogę !!!!
Czy wszystkie dzieci żeby się wysmarkac robią jeden szybki dmuch , wskazujac gluty paluszkiem,nie czekjąc na chusteczkę ? w róznych okolicznościach przyrody ? Na rękach ? Na sankach ? w łózeczku ?
poniedziałek, 8 lutego 2010
Bunt dwulatka
Nie jestem tym razem tak zmęczona za co przepraszam Olgę ,ze wówczs byłam . Po prostu nie rozumiałam. Wiedziałam ,ze to nie jest złośliwość ale nie miałam tyle cierpliwości.
Ida wchodzi w ten okres . Śmieszy mnie niezmiernie . Jest małym urwisem nieposłusznym , mającym swoje własne zdanie i choćby miała drzeć się przez pół godziny głosem okrutnym - będzie chciała postawić na swoim.
Pięć tysięcy razy może próbować podejsc do telewizora ,zeby zrobić pstryk i nie ma . Mam lęk o ten telewizor ale Tata małej Idki ma ten lęk spotęgowany 1000-krotnie. Kazdy ma swoje jazdy .
Zupełnie inaczej jest z drugim dzieckiem , bo jest mniej stresu , spokojniej i przez to budzi się we mnie poczucie winy bo Oleńka jakby eksperymentalna była . Na niej się wszystkiego próbuje chociażby się nie chciało . Potem wiedząc w czym sie popełniło błąd można uniknąc go przy drugim dziecku . I choć to jest rzeczywistość to jakże dla mnie , matki, bolesna .
Niby równe a nierówne .
Ida wchodzi w ten okres . Śmieszy mnie niezmiernie . Jest małym urwisem nieposłusznym , mającym swoje własne zdanie i choćby miała drzeć się przez pół godziny głosem okrutnym - będzie chciała postawić na swoim.
Pięć tysięcy razy może próbować podejsc do telewizora ,zeby zrobić pstryk i nie ma . Mam lęk o ten telewizor ale Tata małej Idki ma ten lęk spotęgowany 1000-krotnie. Kazdy ma swoje jazdy .
Zupełnie inaczej jest z drugim dzieckiem , bo jest mniej stresu , spokojniej i przez to budzi się we mnie poczucie winy bo Oleńka jakby eksperymentalna była . Na niej się wszystkiego próbuje chociażby się nie chciało . Potem wiedząc w czym sie popełniło błąd można uniknąc go przy drugim dziecku . I choć to jest rzeczywistość to jakże dla mnie , matki, bolesna .
Niby równe a nierówne .
sobota, 6 lutego 2010
Ostatnio
Ostatnio miałam wątpliwości . Po co ten blog ? Komu to potrzebne ?
Dziś wydrukowałam pierwszą i drugą córkę .
Ja osobiście bardzo bym chciała od swojej mamy dostać taka ksiażkę .
B-A-R-D-Z-O !
I dostałam chyba znowu moc .
więc .
Olga zaczyna sie bawić wyobrażnią . Ostatnio mi ugotowała obiad z papierków . Był przepyszny .
Najbardziej lubi wycinać , malowac farbkami , kredkami, mazakami .
Lubi kleić .
Codziennie rysujemy , malujemy , czytamy .
Lubi się przebierać we wróżkę i stąd produkowaliśmy czapkę wróżkową . Była zachwycona.
Ida się nie bawi często ale jak już się zabawi to jest święto w rodzinie i nie nalezy jej przeszakdzać . Bawi się wtedy przez godzinę . Wkłada do pudełka waciki do uszu , wykłada z pudełka waciki do uszu . Wkłada do następnego pudełka waciki do uszu , itd.
Najulubieńsza jej zabawa to przeszkadzanie Oldze w zabawie .
Cos sobie upatrzy , następnie patrzy się na mnie lub Maćka , potem artykułuje
- hyyyyy ??????
my machamy głowami na znak protestu , zeby nawet o tym nie myślała , po czym
sprintem podbiega i zabiera coś albo burzy i spindala .
Oj wcale się nie dziwie że Olga za nią biegnie żeby jej grzmotnąć .
Zastanawiam się wtedy : ingerować , nie ingerować ? Niby problem jest pomiędzy nimi ,one powinny go rozwiązywac na swoim poziomie dojrzałości , ja powinnam nadzorowac aby nie poszło w rękoczyny więc odpowiedź sama ciśnie się na usta - INGEROWAĆ BO BĘDZIE IDA CAŁA PODRAPANA !
Są chwile kiedy się śmieją razem i z siebie . Lubię te chwile. Wtedy widze dwie siostry . Bardzo się ciesze , że są dziewczynkami . Czasem słyszę jak jedna drugą pociesza
- Olga mówiąc
- Ida głszczać po głowie i gadając po swojemu .
Ida intensywnie uczy się mówić . Zazwyczaj dogadujemy się na migi ale dogadujemy się wspaniale. Mnóstwo rozumie.
Dziś wydrukowałam pierwszą i drugą córkę .
Ja osobiście bardzo bym chciała od swojej mamy dostać taka ksiażkę .
B-A-R-D-Z-O !
I dostałam chyba znowu moc .
więc .
Olga zaczyna sie bawić wyobrażnią . Ostatnio mi ugotowała obiad z papierków . Był przepyszny .
Najbardziej lubi wycinać , malowac farbkami , kredkami, mazakami .
Lubi kleić .
Codziennie rysujemy , malujemy , czytamy .
Lubi się przebierać we wróżkę i stąd produkowaliśmy czapkę wróżkową . Była zachwycona.
Ida się nie bawi często ale jak już się zabawi to jest święto w rodzinie i nie nalezy jej przeszakdzać . Bawi się wtedy przez godzinę . Wkłada do pudełka waciki do uszu , wykłada z pudełka waciki do uszu . Wkłada do następnego pudełka waciki do uszu , itd.
Najulubieńsza jej zabawa to przeszkadzanie Oldze w zabawie .
Cos sobie upatrzy , następnie patrzy się na mnie lub Maćka , potem artykułuje
- hyyyyy ??????
my machamy głowami na znak protestu , zeby nawet o tym nie myślała , po czym
sprintem podbiega i zabiera coś albo burzy i spindala .
Oj wcale się nie dziwie że Olga za nią biegnie żeby jej grzmotnąć .
Zastanawiam się wtedy : ingerować , nie ingerować ? Niby problem jest pomiędzy nimi ,one powinny go rozwiązywac na swoim poziomie dojrzałości , ja powinnam nadzorowac aby nie poszło w rękoczyny więc odpowiedź sama ciśnie się na usta - INGEROWAĆ BO BĘDZIE IDA CAŁA PODRAPANA !
Są chwile kiedy się śmieją razem i z siebie . Lubię te chwile. Wtedy widze dwie siostry . Bardzo się ciesze , że są dziewczynkami . Czasem słyszę jak jedna drugą pociesza
- Olga mówiąc
- Ida głszczać po głowie i gadając po swojemu .
Ida intensywnie uczy się mówić . Zazwyczaj dogadujemy się na migi ale dogadujemy się wspaniale. Mnóstwo rozumie.
piątek, 5 lutego 2010
niewinne ...
Ciężko mi wychodzić z domu . Oj… muszę najpierw uwolnić nogę od Idusi a potem ucałować ze słowami na ustach
- Kochanie ! Mama idzie do pracy
i… ubierać się na klatce schodowej .
Moja córcia nie znosi kiedy wychodzę. Lubi gdy jestem, gdy przytulam , gdy patrzę i podziwiam.
Ostatnio była jej babcia
Sytuacja wygląda identycznie czy babcia , czy opiekunka czy moja siostra .
Wyszłam na klatkę schodową i słyszę zza drzwi .
- Idusiu ! Nie płacz . Mama poszła po bułeczki i zaraz wróci !
Hmmm
- Kochanie ! Mama idzie do pracy
i… ubierać się na klatce schodowej .
Moja córcia nie znosi kiedy wychodzę. Lubi gdy jestem, gdy przytulam , gdy patrzę i podziwiam.
Ostatnio była jej babcia
Sytuacja wygląda identycznie czy babcia , czy opiekunka czy moja siostra .
Wyszłam na klatkę schodową i słyszę zza drzwi .
- Idusiu ! Nie płacz . Mama poszła po bułeczki i zaraz wróci !
Hmmm
wtorek, 2 lutego 2010
poniedziałek, 1 lutego 2010
Znalazłam odpowiedź
- No ale jak sobie to wyobrażasz ? Masz małe dzieci i chcesz w ciągu dnia sprzątnąć, wyprasować , poprać, poczyścić ... raczej niemożliwe i niewątpliwie skutkuje zniecierpliwieniem i złoscią - usłyszałam od Elżbiety
- Mam nic nie robić ?
- czy opieka nad dziećmi to nicnierobienie ?
No właśnie .
- Mam nic nie robić ?
- czy opieka nad dziećmi to nicnierobienie ?
No właśnie .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
