Obydwie panienki wybyły z domu do babci. Idka pojechała w sobotę . Ponoć przywitała Olgę mocą całą i słowami - Kocham cię ! Dusza rośnie. Bawią się wspaniale i mają jakieś koleżanki - Natalię , Agnieszkę i Mikołaja . Radzą sobie a ja mimo ze stęskniona to dumna . Oczywiście pojawiają się myśli, ze jestem chyba w takim razie niepotrzebna :-( ale radzę sobie szybko z ich absurdem.
Wszystko się dobrze składa. Mam możliwość poukładania sobie całego nowego systemu związanego z pracą . Przez tydzień mi się bardzo nie podobało , teraz coraz lepiej . Ludzie sympatyczni ... więc nie może być źle . Musi być dobrze .
Dziś szłam do pracy padało, wracałam z pracy- urwała się chmura. Pod parasolem dziarsko idę pod Urząd Marszałkowski skąd ma mnie zabrać autem do domu koleżanka. Dotarłam uradowana, rękaw co prawda mokrusieńki ale nic... Gośka ściągnęła buty bo tylko w japonkach się ślizgała po mokrym podłożu , ja idę , przed ulica stanęłam . SRUUUUU.... Zalała mnie fala z kałuży calusieńką . W filmach to widziałam ale na żywo - pierwszy raz . Samochód zwolnił dopiero jak kierowca zobaczył co uczynił. W sumie już mi obojętne było więc luz , śmiałam się ale powiem szczerze ze ludzie tez nie myślą . Naprawdę .
poniedziałek, 29 lipca 2013
czwartek, 25 lipca 2013
dni lecą
Po ostatniej wizycie u babci - Pierwsza Córka podjęła decyzję - zostanę tutaj dłużej . Trochę byłam dumna ze jest taka samodzielna , trochę rozczarowana , że tak łatwo przychodzi jej rozstanie w rodzicami . No nic . Dziecko mi dorasta .
Ida została z nami bo chodzi do przedszkola. Dziewczyny chyba naprawdę musiały odpocząć od siebie a Ida doświadczyć , ze życie jedynaczki wcale nie jest takie piękne bo jest nudno jak jasny gwint . Pewnie , ze spędzam z nią czas ale obowiązki tez są i się nawarstwiają . Jutro pojedziemy nad jezioro - ponoć ma być 37 stopni . Wow !
Ja natomiast pracę zmieniłam a właściwie Wydział . Nowi ludzie, nowe biurko, nowe obowiązki. Nie sądziłam, ze będę się tak stresować zwłaszcza ze zapodział mi się jeden bardzo ważny dokument i zagubienie go miało by dla mnie przykre konsekwencje. Dziś go znalazłam . Leżał pomiędzy szufladą a tylną ścianą biurka . Zsunął się .
Dziś też choruję . Ciało odpowiedziało na dużą dawkę stresu . Teraz muszę opiekować się ciałem
Ida została z nami bo chodzi do przedszkola. Dziewczyny chyba naprawdę musiały odpocząć od siebie a Ida doświadczyć , ze życie jedynaczki wcale nie jest takie piękne bo jest nudno jak jasny gwint . Pewnie , ze spędzam z nią czas ale obowiązki tez są i się nawarstwiają . Jutro pojedziemy nad jezioro - ponoć ma być 37 stopni . Wow !
Ja natomiast pracę zmieniłam a właściwie Wydział . Nowi ludzie, nowe biurko, nowe obowiązki. Nie sądziłam, ze będę się tak stresować zwłaszcza ze zapodział mi się jeden bardzo ważny dokument i zagubienie go miało by dla mnie przykre konsekwencje. Dziś go znalazłam . Leżał pomiędzy szufladą a tylną ścianą biurka . Zsunął się .
Dziś też choruję . Ciało odpowiedziało na dużą dawkę stresu . Teraz muszę opiekować się ciałem
sobota, 13 lipca 2013
wtorek, 9 lipca 2013
Trzeci dzień wakacji
Wczoraj nie był dzień piękny. Od samego rana Pierwsza miała syndrom KSIĘZNEJ NA FOCHU. Z niewiadomo jakiej przyczyny wszystko jej się nie podobało a chyba najbardziej - moja osoba . Władcza, rządząca , do bani . Te leginsy które ze złością naciągała i prawie podarła - też były do bani. O godzinie 9- tej wyczerpała się moja energia na cały dzień. Nie zostało mi energii ani na bycie miłą ani na śmiech. Nie przepadam za TAKĄ sobą ale też próbowałam różnych metod odpręzenie - oddychanie, odosobnienie , piwo . Nic nie pomagało.
Pojechaliśmy do Jurajskiego Parku w Łebie. Byłam zaskoczona ogromem parku i jego aranżacją. Nie zbyt chętnie tam jechałam , mając doświadczenie Parku niedaleko Gorzowa. Nie... no prosze PAństwa - park parkowi nie równy. Przepiękne mostki, alejki pomiędzy trzciną z której dobiegały odgłosy dinozaurów, szpalery , miejsca z hamakami na odpoczynek, ogromny plac zabaw dla dzieci, mini zoo. Było co robić. Przez 5 godzin chodziliśmy i ani momenet dzieci nie były znudzone. Zdjęcia za chwilę .
No to tyle.
Mam nadzieję ze energrtycznie dzień dzisiaj będzie fajniejszy.
Pojechaliśmy do Jurajskiego Parku w Łebie. Byłam zaskoczona ogromem parku i jego aranżacją. Nie zbyt chętnie tam jechałam , mając doświadczenie Parku niedaleko Gorzowa. Nie... no prosze PAństwa - park parkowi nie równy. Przepiękne mostki, alejki pomiędzy trzciną z której dobiegały odgłosy dinozaurów, szpalery , miejsca z hamakami na odpoczynek, ogromny plac zabaw dla dzieci, mini zoo. Było co robić. Przez 5 godzin chodziliśmy i ani momenet dzieci nie były znudzone. Zdjęcia za chwilę .
No to tyle.
Mam nadzieję ze energrtycznie dzień dzisiaj będzie fajniejszy.
niedziela, 7 lipca 2013
Wspaniale
Naprawdę wspaniale jest tutaj. Domek w dechę. Dzieci śpią na górze a my mozemy siedziec wieczorami ze Skazą i opowiadać sobie o życiu i o śmierci. Znałam ją z widzenia duzo wczesniej niz się poznałyśmy . Mój chłopak zamieniał nas - raz ona , raz ja . Nie mógł się zdecydować . Najśmieszniejsze ze w ogóle nie byłam o nią zazdrosna. Po jego samobójstwie zadzwoniła do mnie i powiedziała ,ze tez nie moze się w tym znaleźć , moze znajdziemy się we dwie i tak znajdujemy sie do dziś.
Obok w domku mieszkają ludzie tez z trzema dziewczynami wiec mamy 8 osobowy babiniec dziecięcy ale z całą pewnością nudno im nie jest.
Ja natomiast plecy zjarałam sobie jak bym miała 5 lat dosłownie. Nie wiem co mi strzeliło do głowy.
Zaraz idziemy znowu na plaze, na spacer , tym razem na sesję zdjęciową dzieciaków . A co ...
I troche przestałam się przejmowac moimi dzieciakami , mając konfrontacje z matką trójki dziewczynek. Ma takie same problemy jak i ja czyli albo to norma albo jestesmy obydwie inne ale lepiej byc z kims innym niz samemu :-)
Jestem szczęsliwa
Obok w domku mieszkają ludzie tez z trzema dziewczynami wiec mamy 8 osobowy babiniec dziecięcy ale z całą pewnością nudno im nie jest.
Ja natomiast plecy zjarałam sobie jak bym miała 5 lat dosłownie. Nie wiem co mi strzeliło do głowy.
Zaraz idziemy znowu na plaze, na spacer , tym razem na sesję zdjęciową dzieciaków . A co ...
I troche przestałam się przejmowac moimi dzieciakami , mając konfrontacje z matką trójki dziewczynek. Ma takie same problemy jak i ja czyli albo to norma albo jestesmy obydwie inne ale lepiej byc z kims innym niz samemu :-)
Jestem szczęsliwa
piątek, 5 lipca 2013
Przygotowania do urlopu
Jest 8:59 . Dzieci obudzone , ja równiez obudzona przez Straż Miejską .
- dzień dobry . Stopień ... imie nazwisko ... zaparkowała Pani dobrze samochód ale prosiłbym aby Pani przeparkowała ponieważ pracownicy ZDiTM nie mogą pracować w tym rejonie .
OK.
Mimo wszystko postanowiłam , ze dziś energia będzie we mnie krązyć harmonijnie. Jestem ciekawa czy można to skontrolować .
Z Olgą wczoraj smutną rozmowę przeprowadziłam . Serce mi sie kroi ale tez nie wiem co zrobić szczerze mówiąc bo mam wrazenie, ze to trochę wyolbrzymione . Olga twierdzi ze jest traktowana niesprawiedliwie i że lepiej jest traktowana młodsza córka . Nie sądzę . Nie zauważa , że Idę w sumie częściej karcę bo jest młodsza i często nie umie sie zachować , że Ida częściej nie dostaje " wesołych minek " bo gorzej się zachowuje.
Zostaje mi chyba rozwalić jej przekonanie w drobny mak i co chwila uświadamiać , ze bywam zła równiez na zachowanie Idy .
Szkoda mi jej.
A dziś ... pakowanie. Jutro z samego rana - Łebo witaj
PS. W statystykach na blogu mam odwiedziny z różnych stron. Czy ktoś tu rzeczwiście mnie odwiedza oprócz Siencji :-) ?
PS. Najbardziej na świecie denerwuje mnie brak zrozumienia .
- dzień dobry . Stopień ... imie nazwisko ... zaparkowała Pani dobrze samochód ale prosiłbym aby Pani przeparkowała ponieważ pracownicy ZDiTM nie mogą pracować w tym rejonie .
OK.
Mimo wszystko postanowiłam , ze dziś energia będzie we mnie krązyć harmonijnie. Jestem ciekawa czy można to skontrolować .
Z Olgą wczoraj smutną rozmowę przeprowadziłam . Serce mi sie kroi ale tez nie wiem co zrobić szczerze mówiąc bo mam wrazenie, ze to trochę wyolbrzymione . Olga twierdzi ze jest traktowana niesprawiedliwie i że lepiej jest traktowana młodsza córka . Nie sądzę . Nie zauważa , że Idę w sumie częściej karcę bo jest młodsza i często nie umie sie zachować , że Ida częściej nie dostaje " wesołych minek " bo gorzej się zachowuje.
Zostaje mi chyba rozwalić jej przekonanie w drobny mak i co chwila uświadamiać , ze bywam zła równiez na zachowanie Idy .
Szkoda mi jej.
A dziś ... pakowanie. Jutro z samego rana - Łebo witaj
PS. W statystykach na blogu mam odwiedziny z różnych stron. Czy ktoś tu rzeczwiście mnie odwiedza oprócz Siencji :-) ?
PS. Najbardziej na świecie denerwuje mnie brak zrozumienia .
czwartek, 4 lipca 2013
Złość to cudowna energia
Mam urlop . Ja mam urlop.
Jest 9 rano. Otwieram oczy i widzę dwie dziewczynki które oglądają bajkę . No nic ... Wstac trzeba , zrobić kakao i mleko. Robię . Podaję . Mleko jest za gorące według młodszej a starsza rozlewa kakao w łóxku bo kaszle . Ma do mnie pretensje ze ja do niej mam pretensje , ze mi oblała pościel. No przecież kaszle, nie ? no przecież jak kaszle to moze wyjść z lożka i iśc do stołu , nie ? No nic . Idą do pokoju i zauważają badziewną zabawkę na rzepy z piłeczką która się do rzepa przyczepia. Rzuca Ida i nie trafia w tarcze Olgi. Olga dostaje w łeb. Jest wściekła i rzuca z premedytacją w Idę . Ida płacze i rzuca ze złosci badziewna zabawką na podłogę z całą siłą . Badziewna zabawka sie rozwala . Jestem wpieniona. Biorę Idę na kolana i głaszczę miejsce w które zostaje uderzona . Przychodzi Olga i krzyczy na mnie , ze dlaczego Idę na kolana biorę a ona to co . Tłumaczę spokojnie choć w środku wrze juz we mnie , ze Ida została przez nia uderzona i dlatego ją boli i płacze i dlatego ją przytulam.
Krzyczy, ze ona tez przecież została uderzona . Tłumacze jaka jest róznica pomiedzu uderzeniem niechcący w zabawie a uderzeniem z siłą i premedytacją aby skrzwdzić kogoć . Zaczyna płakać ze to niesprawiedliwe bo Ida tez ją uderzyła. Z uwagi iz w złości Ida zniszczyła zabawkę - postanowiłam ,ze musi ja odkupić z własnych pieniędzy. Idziemy więc do sklepu a w drodze spotyka nas deszcz. Luz... Moja energia wewnętrzna urasta do granic mozliwości. Kupujemy zabawke i idziemy na plac zabaw i zaczyna się kolejna chryja ze Ida nie rzuca tak jak nalezy.
Moja wewnętrzna Monika krzyczy - jsiswjwi293449301jnsdhdidcieiwwo2190ejkfddxs!!!!!!!!!!!!!!!!
oczywiście wewnętrznie .
a potem milutkie tekściki ...
- cuchnie ci z tego talerza , tą kiełbasą
- ci tez - odpowiada Ida
Boze , Boze ... daj mi docenic ze to co się wewnątrz we mnie dzieje to po prostu jest ENERGIA która pozwala mi poczuć ze zyje .
Jest 9 rano. Otwieram oczy i widzę dwie dziewczynki które oglądają bajkę . No nic ... Wstac trzeba , zrobić kakao i mleko. Robię . Podaję . Mleko jest za gorące według młodszej a starsza rozlewa kakao w łóxku bo kaszle . Ma do mnie pretensje ze ja do niej mam pretensje , ze mi oblała pościel. No przecież kaszle, nie ? no przecież jak kaszle to moze wyjść z lożka i iśc do stołu , nie ? No nic . Idą do pokoju i zauważają badziewną zabawkę na rzepy z piłeczką która się do rzepa przyczepia. Rzuca Ida i nie trafia w tarcze Olgi. Olga dostaje w łeb. Jest wściekła i rzuca z premedytacją w Idę . Ida płacze i rzuca ze złosci badziewna zabawką na podłogę z całą siłą . Badziewna zabawka sie rozwala . Jestem wpieniona. Biorę Idę na kolana i głaszczę miejsce w które zostaje uderzona . Przychodzi Olga i krzyczy na mnie , ze dlaczego Idę na kolana biorę a ona to co . Tłumaczę spokojnie choć w środku wrze juz we mnie , ze Ida została przez nia uderzona i dlatego ją boli i płacze i dlatego ją przytulam.
Krzyczy, ze ona tez przecież została uderzona . Tłumacze jaka jest róznica pomiedzu uderzeniem niechcący w zabawie a uderzeniem z siłą i premedytacją aby skrzwdzić kogoć . Zaczyna płakać ze to niesprawiedliwe bo Ida tez ją uderzyła. Z uwagi iz w złości Ida zniszczyła zabawkę - postanowiłam ,ze musi ja odkupić z własnych pieniędzy. Idziemy więc do sklepu a w drodze spotyka nas deszcz. Luz... Moja energia wewnętrzna urasta do granic mozliwości. Kupujemy zabawke i idziemy na plac zabaw i zaczyna się kolejna chryja ze Ida nie rzuca tak jak nalezy.
Moja wewnętrzna Monika krzyczy - jsiswjwi293449301jnsdhdidcieiwwo2190ejkfddxs!!!!!!!!!!!!!!!!
oczywiście wewnętrznie .
a potem milutkie tekściki ...
- cuchnie ci z tego talerza , tą kiełbasą
- ci tez - odpowiada Ida
Boze , Boze ... daj mi docenic ze to co się wewnątrz we mnie dzieje to po prostu jest ENERGIA która pozwala mi poczuć ze zyje .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)