Mam urlop . Ja mam urlop.
Jest 9 rano. Otwieram oczy i widzę dwie dziewczynki które oglądają bajkę . No nic ... Wstac trzeba , zrobić kakao i mleko. Robię . Podaję . Mleko jest za gorące według młodszej a starsza rozlewa kakao w łóxku bo kaszle . Ma do mnie pretensje ze ja do niej mam pretensje , ze mi oblała pościel. No przecież kaszle, nie ? no przecież jak kaszle to moze wyjść z lożka i iśc do stołu , nie ? No nic . Idą do pokoju i zauważają badziewną zabawkę na rzepy z piłeczką która się do rzepa przyczepia. Rzuca Ida i nie trafia w tarcze Olgi. Olga dostaje w łeb. Jest wściekła i rzuca z premedytacją w Idę . Ida płacze i rzuca ze złosci badziewna zabawką na podłogę z całą siłą . Badziewna zabawka sie rozwala . Jestem wpieniona. Biorę Idę na kolana i głaszczę miejsce w które zostaje uderzona . Przychodzi Olga i krzyczy na mnie , ze dlaczego Idę na kolana biorę a ona to co . Tłumaczę spokojnie choć w środku wrze juz we mnie , ze Ida została przez nia uderzona i dlatego ją boli i płacze i dlatego ją przytulam.
Krzyczy, ze ona tez przecież została uderzona . Tłumacze jaka jest róznica pomiedzu uderzeniem niechcący w zabawie a uderzeniem z siłą i premedytacją aby skrzwdzić kogoć . Zaczyna płakać ze to niesprawiedliwe bo Ida tez ją uderzyła. Z uwagi iz w złości Ida zniszczyła zabawkę - postanowiłam ,ze musi ja odkupić z własnych pieniędzy. Idziemy więc do sklepu a w drodze spotyka nas deszcz. Luz... Moja energia wewnętrzna urasta do granic mozliwości. Kupujemy zabawke i idziemy na plac zabaw i zaczyna się kolejna chryja ze Ida nie rzuca tak jak nalezy.
Moja wewnętrzna Monika krzyczy - jsiswjwi293449301jnsdhdidcieiwwo2190ejkfddxs!!!!!!!!!!!!!!!!
oczywiście wewnętrznie .
a potem milutkie tekściki ...
- cuchnie ci z tego talerza , tą kiełbasą
- ci tez - odpowiada Ida
Boze , Boze ... daj mi docenic ze to co się wewnątrz we mnie dzieje to po prostu jest ENERGIA która pozwala mi poczuć ze zyje .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz