Przeżywam to strasznie . Strasznie.
Sprzedałam swoja działeczkę , która kupiłam jak Idulka była malutka. Strasznie mi jej mimo wszystko szkoda choc nie miałam ani czasu ani siły tam pracować . Rzadko kiedy bywałam na działce więc bywało ze skosiłam trawe i nastepnym razem to samo trzeba było robić. Miałam tez ciagłe poczucie ciążącego obowiązku i zaniedbywania tego obowiązku , co nie było miłe . Kiedy nadchodziła wiosna czułam oddech działki na karku . Niby same plusy ale... pojechałam i zrobiło mi się żal . No nic. Musze chyba popłakać w domu i przezyc stratę . Zamist tego mam w sumie cały świat. Jesli chce wode - jadę nad wodę , jeśli chce zielen - jade do parku. I nie musze pracować ! :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz