Jestem szczęsliwa. Lubie przechodzić ze stanu depresyjnego w euforyczny . Moze to wiosna ???? Napewno miała w tym swój udział.
Schudnąc bym mogła . Jakieś 5 kg . Dużo. Da sie !
Z dzieciakami super sie układa . Dostałam ocene opisową Olgi na zakonczenie oddziału przedszkolnego. Ocena super !!! jestem z niej dumna . Jest ogólnie fajnym dzieckiem , uspołecznionym i utalentowanym zwłaszcza plastycznie . To miłe . Zawarłam tez z nia ugodę co do zachowania . Pewnie przyszedł wiek ,ze zaczyna troche bardziej empatycznie patrzec na innych i łatwiej nam ta komunikacja idzie . Nie powiem ... tez duzo się ucze.
I mozna na powietrzu więcej przebywać !!!! Jaka to rozkosz patrzeć na biegające dzieci siedzac na ławce i odpoczywajac . Sama radość i kazdy z nas jest zadowolony.
Ida bardzo lubi pomagać . Uwielbia ze mną gotować choć rzadko jej smakuje to co razem ugotujemy. Jest jak francuski piesek . Jadłaby tylko parówki :-)))
Dogadałam sie z nia tez ,ze bedzie próbowac rózne dania . Tak na języczek ! Jak nie będzie smakowało - trudno ale byc moze . W ten sposób polubiła kapuste kiszoną . Głupia byłam ze uczyłam je innego jedzenia od naszego, że za długo wydawało mi sie ,ze takie jedzenie to nie dla dzieci . Teraz gotuje dwa obiady . Jeden pyszny dla mnie i dla Maćka i jakies mdławe jedzenie dla nich bo tylko to im smakuje . Mdławe albo smieciowe które prawie wszystkim dzieciom smakuje. Bez sensu . Myślałam nawet o tym, ze ugotuje jedno - jak zjedza fajnie , jak nie zjedza - będą głodne ale troche mam poczucie winy, ze skoro sama je tego nauczyłam to sama musze ponosic konsekwencje . Trudno. Moge szukac innych rozwiązań i to robię. Przynosi to marne skutki ale lepsze marne niz zadne. Jestem jednak dobrej mysli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz