Wczoraj miałam przyjemność pojechać z dziećmi na basen . Zazwyczaj robi to Maciej a ze jest na szkoleniu, na mnie tymczasowo spadł ten obowiązek. Olga chodzi na naukę pływania . Siedziałam widząc Olge przez szybę i miałam ochotę co chwila w nia walić i krzyczec rozhisteryzowana - PATRZCIE NA MOJE DZIECKO . To prawda , ze Olga nie boi sie wody ale ze az tak to przesada. Czasem nawet zapominała brac deske do pływania - rzucając się na 2,5 głębokości a mi sie kłebiły mysli w głowie - a jak ja nie zauważą ????
Na szczęscie patrzyli i od czasu do czasu podawali kijek aby ja przyholować do brzegu .
Jest niesamowita. Wode uwielbia .
Dobrze ... niech robi co lubi .
Odnosnie porozumienia - Czy Olga była dzisiaj miła? C-U-D-O-W-N-I-E. Aż sama jestem zaskoczona . Potrafimy sie porozumiec bez nerwów i dosyc ze jest bardzo przyjemnie, miło się spędza czas to jeszcze mi pomaga. To był udany plan.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz