Ok .
Troche zwierzeń ale oczywiście zwierzenia te powiązane są z dziećmi moimi .
Do jakiegoś czasu żyłam w głębokiej depresji . Moja przyjaciółka powiedziała - No co Ty ! Nie mogło tak być . Było ! Wiem sama najlepiej .
Niepowodzenia postrzegałam w kategoriach stałych, uogólnionych i uwewnętrznionych . Nazywałam to po swojemu , ze jestem w wielkim rozczarowaniu życiem . Żyłam w tkz : wyuczonej bezradnosci czyli cokolwiek bym nie zrobiła i tak kaplica .
Ma to zwiazek przyczynowy . Rodzice .
Dopiero nie dawno zaczęłam dostrzegać , ze na pewne rzeczy nie miałam wpływu i choćbym się posrała to i tak nic to nie dawało i dać nie mogło . Mechanizm obronny jest taki , ze dziecko wali w siebie bo nie może walić w rodziców ! Rodzice są święci ! Zawsze !
Odnoszę to teraz do swoich małych dzieci .
Nie chciałabym aby moje dzieci waliły w siebie .
Co staram się robić ?
Przepraszam . Uzmysławiam ,ze rodzice są ludźmi i błądzą ale kiedy błądzą i się zorientują próbują zadosćuczynić ( WAŻNE !!! bo czasem się nie orientujemy że coś co robimy tak naprawdę nie jest odpowiednie a jedynie jest przekonaniem które wynieśliśmy z domu . Sławetny klaps . Skoro dookoła trąbi się ,ze klaps nie jest odpowiednią metodą to skąd dysputy , ze jednak jest !!! Odpowiadam - z przekonań ! Z domu rodzinnego ! Ze srodowiska ! ).
Staram sie przerabiać sytuacje i szukać rozwiązań .
Przykład :
Olga ma duży problem z dzieleniem się zabawkami z Idą . W przedszkolu uzgadnia kto ile moze się bawić jej zabawkami .Byłam świadkiem . Nie umiałam rozwiązać problemu bo kupowanie dwóch takich samych zabawek jest dla mnie stratą pieniedzy ale nie wiem czy nie będę musiała . Zobaczymy . Wczoraj zapytałam
- Olga ! A które zabawki są Idy ?
Olga wskazała na lalki, samochodziki , i inne zabawki które faktycznie dostała Ida . Ida się tymi zabawkami nie bawi , Olga też nie . Olga ich nie rusza wcale . Ida natomist bierze wszytko jak leci .
Olga ma wykształcone ogromne poczucie własności . Potrzebne i normalne w pewnym wieku aby wykształciło się prawo i poszanowanie prawa do prywatności , własności innych .Gdy w piaskownicy bawi się zabawką innych dzieci nie piśnie gdy ten ni z gruszki ni z pietruszki zabawkę odbierze . Trudno . Wie ,ze nie jej i nic nie ma do powiedzenia w tej sprawie . Nie umie sobie poradzić natomiast z odbiorem własnych rzeczy. Bo została niejako zmuszona do podziału. Ida jako młodsze dziecko wkroczyła w jej życie zabierajac matkę i ojca w jakieś części. Teraz zabiera zabawki i zaraz wszystko kuźwa zabierze !!!! Okropny problem dla małego dziecka . No ale ważne że go znam i nie jadę z teksem - TRZEBA SIĘ WSZYSTKIM DZIELIĆ . No bo i owszem . Można się podzielić ale nie wszystkim . Męzem się nie dzielimy . Ciekawe dlaczego ?
Staram się tłumaczyć
dziecko było , jest i będzie ranione . Życie ... nie unikniemy tego . Chociazby sławetne - NIE LUBIĘ CIEBIE w przedszkolu . Tłumaczenie - ona jest dziwna , głupia bądź inne określenia na dziewczynkę/ chłopca które nie lubi naszego dziecka nie jest dobrym wytłumaczeniem bo czy moje dziecko też będzie głupie gdy pewnego dnia poczuje niechec do jakiegoś swojego kolegi bądź kolezanki ? No właśnie . Ale jak usprawiedliwiam - asia mogła mieć zły dzień . Czasami tak bywa i wtedy się nikogo nie lubi daje poczucie , ze to nie jest wina mojego dziecka , ze Asia tak a nie inaczej nie zachowała .
Bardzo ciekawe, satysfakcjonujące, ekscytujące i trudne jest rodzicielstwo bo efekt końcowy dopiero widać w dorosłosci .
sie napisałam dziś .
5 komentarzy:
racja
Kochana
sama mam dylemat, w takiej przykładowej piaskownicy, jak się zachować i co mówić dziecku. Raczej staram się ZACHĘCIĆ do dzielenia się, coś na zasadzie, daj swoją łopatkę to dziewczynka/chłopczyk da ci na chwilkę swoje grabki. Często działa lub przynosi taki efekt, że chętny traci zainteresowanie. Ale już ciężko jest, kiedy wpada mój brat ze swoimi synami (Kryspin lat ponad 5 i Kornel 2,5 roku). Ten młodszy, to model bezproblemowy. Jak się go poprosi, to da co ma w ręce i dołoży do tego jeszcze czarujący uśmiech. Burza zaczyna się, kiedy ten starszy (pasierb mojego brata) zabiera coś Alicji z ręki (no kurwa on uwielbia takie akcje). Tłumaczę dziecku (a we mnie wrze krew, bo nie lubię gówniarza), że Kryspin chwilę się pobawi i odda. Ona płacze, no bo co tu się dziwić, kiedy coś zostało siłą jej zabrane; Kryspinek w tym czasie udaje głuchego i nieobecnego i niestety mój brat także. Na szczęście Alicja nie ma problemu, jeśli czymś się nie bawiła, a ktoś inny to weźmie. Ja rozumiem Twoją córkę, bo każdy ma prawo do swojej własności i ma też prawo odmówić. Podałaś świetny przykład męża, choć ja już bym nawet nie dała komuś, swojego telefonu do zabawy. Zwłaszcza jak kogoś nie znam, czy nie lubię. Przyznam się szczerze, że nie wiem jak zachowywałabym się, gdyby Alicja miała rodzeństwo i jak załatwiła tą sprawę. Mogę tylko mówić ze swojego siostrzanego doświadczenia - nie lubiłam, kiedy bracia brali moje rzeczy. Zabawkami się raczej nie bawili, bo wiadomo - ja dziewczyna, oni chłopaki.
Ciężka sprawa...
MONITURA PISZE ...no ja to bym jednak wytłumaczyła , ze jak twoje to mozesz odebrać. Czy wyjdzie na nieuprzejmą ? a ten kto odbiera nie jest nieuprzejmy ? No właśnie .
Uwazam, ze dobrze wychowany czlowiek powinien mowic dzien dobry sasiadom niezaleznie od swojego humoru.
Natomiast jak chodzi o poczucie wlasnosci, to sprawa jest sliska. Samo poczucie wlasnosci jest normalna sprawa i jego silniejsza wersja wystepuje w pewnym wieku rozwojowym- i to jest normalne. Ja jednak uwazam, zeby nie zrobic z dziecka obsesjonata, ktory nie pozwoli dotknac swoich rzeczy. JEstem wrogiem tekstu "trzeba sie dzielic", moim dzieciom mowie, ze moga, ale nigdy, ze musza (bo sama nie dziele sie mezem, samochodem, torebka)- w przypadku podzielenia sie dostana cos w zamian, np radosc innego dziecka (to dziala dopiero odkad dziecko jest na tyle rozwiniete by czuc empatie) albo patrzac pragmatycznie jego zabawke. Natomiast znam dzieci, ktore maja obsesje na punkcie wlasnych rzeczy i zdrowe to nie jest. Rzecz jest czesto substytutem waznej osoby, ale nie chce uczyc dzieci bycia zaborczym o ludzi. Zloty srodek jest jak zwykle najlepszy.
Jestem podobnego zdania. Monitura
Prześlij komentarz