Przed wieczorynką :
- SŁONIKUŚ !!!!- zawodzi Olga o słonika , jej ulubiona maskotkę pozostawioną przypadkowo w przedszkolu
Po wieczorynce :
- SŁONIKUŚ !!!!
W nocy :
- SŁONIKUŚ !!!!
Jak mi było jej szkoda . Bo to jej przyjaciel , jej wsparcie , jej opoka :-) .
Pół nocy siedziałam przy jej łózku i trzymałam za rączkę uspakajając ,ze słonikus rano z radością ją powita w przedszkolu.
Niestety Olga została w domu . Jest przeziębiona więc Słonik musiał pokonac drogę z przedszkola do domu sam . No ... w towarzystwie mamy . Szkoda że nie mogę zobaczyć jej radości kiedy otworzy oczy :-( .
I to jest właśnie negatyw OKROPNY pracowania .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz