14- sta a ja już nie moge doczekać się dzieci .
Ostatnio korbe jakąś dostałam.
Ida wyskakuje z złobka w podskokach i jak się rozpędzi na korytarzu to dopiero ląduje w moich ramionach z okrzykiem - MAAAAAAMAAAAA!
Olga tęskni nawet w ciągu dnia jak opowiada Pani Kamila.
Olga ostatnio jest współpracująca i to powoduje ,ze życie z nią to sama przyjmność . Czasami negocjujemy , czasami idziemy na kompromisy ale najczęściej potrafimy się dogadać bez płaczów i zgrzytania zębami. Spokój zagościł w domu w naszych relacjach.
Od kiedy zastosowałam taktykę ograniczonego wyboru i logicznych konsekwencji - super układa nam sie wszystko . Olga nie tyle że zaczęła współpracowac ale tez wychodzi z inicjatywą co buduje we mnie nadzieję ,ze tędy jest właściwa droga ,że o to własnie chodzi .
Czasami , rzadko jest tez płacz .
Nie lubię jak moje dzieci płacza i staram się zeby było płaczu jak najmniej . Różnie to wychodzi . Rozumiem płacz bo sama nie byłabym zadowolona jakby było nie po mojej myśli ale takiez jest też to życie . Nie wszystko nam się układa idealnie i trzeba pochylić czasem czoła . Ważne dla mnie jest to aby niezbyt czesto pochylac to czoło i aby miec poczucie, ze na swoje życie mam też wpływ a nie jedynie moi rodzice. To dodaje mocy :-)))).
Takiej mocy będę życzeć moim dzieciom w dniu jutrzejszym .
A dziś jeszcze powrót do dzieci , zabawa , medytacje , joga , wizyta u przyjaciółki , kapiel , przygotowanie ubrania do pracy , sen i kolejny fascynujący dzień - Dzień DZiecka !!!!
poniedziałek, 31 maja 2010
sobota, 29 maja 2010
piątek, 28 maja 2010
wtorek, 25 maja 2010
No i dwa lata pękły
Nie mogę uwierzyć .
Co Ida umie ?
Dla mnie wystarczająco dużo !
Jest wiecznie usmiechniętym , szalonym malym czlowiekiem .
Spi raz dziennie okolo 11 - stej.
Lubi chodzić do zlobka
Lubi robić dokladnie to co Olga . DOKLADNIE ! Co Olge wkurza niezmiernie.
Jest wszystkiego ciekawa .
Jest bardzo sprawna fizycznie i bardzo dokladna.
Boska , po prostu boska .
I nie jestem wcale w niej zakochana :-)
Co Ida umie ?
Dla mnie wystarczająco dużo !
Jest wiecznie usmiechniętym , szalonym malym czlowiekiem .
Spi raz dziennie okolo 11 - stej.
Lubi chodzić do zlobka
Lubi robić dokladnie to co Olga . DOKLADNIE ! Co Olge wkurza niezmiernie.
Jest wszystkiego ciekawa .
Jest bardzo sprawna fizycznie i bardzo dokladna.
Boska , po prostu boska .
I nie jestem wcale w niej zakochana :-)
wtorek, 18 maja 2010
słonikuś
Przed wieczorynką :
- SŁONIKUŚ !!!!- zawodzi Olga o słonika , jej ulubiona maskotkę pozostawioną przypadkowo w przedszkolu
Po wieczorynce :
- SŁONIKUŚ !!!!
W nocy :
- SŁONIKUŚ !!!!
Jak mi było jej szkoda . Bo to jej przyjaciel , jej wsparcie , jej opoka :-) .
Pół nocy siedziałam przy jej łózku i trzymałam za rączkę uspakajając ,ze słonikus rano z radością ją powita w przedszkolu.
Niestety Olga została w domu . Jest przeziębiona więc Słonik musiał pokonac drogę z przedszkola do domu sam . No ... w towarzystwie mamy . Szkoda że nie mogę zobaczyć jej radości kiedy otworzy oczy :-( .
I to jest właśnie negatyw OKROPNY pracowania .
- SŁONIKUŚ !!!!- zawodzi Olga o słonika , jej ulubiona maskotkę pozostawioną przypadkowo w przedszkolu
Po wieczorynce :
- SŁONIKUŚ !!!!
W nocy :
- SŁONIKUŚ !!!!
Jak mi było jej szkoda . Bo to jej przyjaciel , jej wsparcie , jej opoka :-) .
Pół nocy siedziałam przy jej łózku i trzymałam za rączkę uspakajając ,ze słonikus rano z radością ją powita w przedszkolu.
Niestety Olga została w domu . Jest przeziębiona więc Słonik musiał pokonac drogę z przedszkola do domu sam . No ... w towarzystwie mamy . Szkoda że nie mogę zobaczyć jej radości kiedy otworzy oczy :-( .
I to jest właśnie negatyw OKROPNY pracowania .
czwartek, 13 maja 2010
przemyślenia
Ok .
Troche zwierzeń ale oczywiście zwierzenia te powiązane są z dziećmi moimi .
Do jakiegoś czasu żyłam w głębokiej depresji . Moja przyjaciółka powiedziała - No co Ty ! Nie mogło tak być . Było ! Wiem sama najlepiej .
Niepowodzenia postrzegałam w kategoriach stałych, uogólnionych i uwewnętrznionych . Nazywałam to po swojemu , ze jestem w wielkim rozczarowaniu życiem . Żyłam w tkz : wyuczonej bezradnosci czyli cokolwiek bym nie zrobiła i tak kaplica .
Ma to zwiazek przyczynowy . Rodzice .
Dopiero nie dawno zaczęłam dostrzegać , ze na pewne rzeczy nie miałam wpływu i choćbym się posrała to i tak nic to nie dawało i dać nie mogło . Mechanizm obronny jest taki , ze dziecko wali w siebie bo nie może walić w rodziców ! Rodzice są święci ! Zawsze !
Odnoszę to teraz do swoich małych dzieci .
Nie chciałabym aby moje dzieci waliły w siebie .
Co staram się robić ?
Przepraszam . Uzmysławiam ,ze rodzice są ludźmi i błądzą ale kiedy błądzą i się zorientują próbują zadosćuczynić ( WAŻNE !!! bo czasem się nie orientujemy że coś co robimy tak naprawdę nie jest odpowiednie a jedynie jest przekonaniem które wynieśliśmy z domu . Sławetny klaps . Skoro dookoła trąbi się ,ze klaps nie jest odpowiednią metodą to skąd dysputy , ze jednak jest !!! Odpowiadam - z przekonań ! Z domu rodzinnego ! Ze srodowiska ! ).
Staram sie przerabiać sytuacje i szukać rozwiązań .
Przykład :
Olga ma duży problem z dzieleniem się zabawkami z Idą . W przedszkolu uzgadnia kto ile moze się bawić jej zabawkami .Byłam świadkiem . Nie umiałam rozwiązać problemu bo kupowanie dwóch takich samych zabawek jest dla mnie stratą pieniedzy ale nie wiem czy nie będę musiała . Zobaczymy . Wczoraj zapytałam
- Olga ! A które zabawki są Idy ?
Olga wskazała na lalki, samochodziki , i inne zabawki które faktycznie dostała Ida . Ida się tymi zabawkami nie bawi , Olga też nie . Olga ich nie rusza wcale . Ida natomist bierze wszytko jak leci .
Olga ma wykształcone ogromne poczucie własności . Potrzebne i normalne w pewnym wieku aby wykształciło się prawo i poszanowanie prawa do prywatności , własności innych .Gdy w piaskownicy bawi się zabawką innych dzieci nie piśnie gdy ten ni z gruszki ni z pietruszki zabawkę odbierze . Trudno . Wie ,ze nie jej i nic nie ma do powiedzenia w tej sprawie . Nie umie sobie poradzić natomiast z odbiorem własnych rzeczy. Bo została niejako zmuszona do podziału. Ida jako młodsze dziecko wkroczyła w jej życie zabierajac matkę i ojca w jakieś części. Teraz zabiera zabawki i zaraz wszystko kuźwa zabierze !!!! Okropny problem dla małego dziecka . No ale ważne że go znam i nie jadę z teksem - TRZEBA SIĘ WSZYSTKIM DZIELIĆ . No bo i owszem . Można się podzielić ale nie wszystkim . Męzem się nie dzielimy . Ciekawe dlaczego ?
Staram się tłumaczyć
dziecko było , jest i będzie ranione . Życie ... nie unikniemy tego . Chociazby sławetne - NIE LUBIĘ CIEBIE w przedszkolu . Tłumaczenie - ona jest dziwna , głupia bądź inne określenia na dziewczynkę/ chłopca które nie lubi naszego dziecka nie jest dobrym wytłumaczeniem bo czy moje dziecko też będzie głupie gdy pewnego dnia poczuje niechec do jakiegoś swojego kolegi bądź kolezanki ? No właśnie . Ale jak usprawiedliwiam - asia mogła mieć zły dzień . Czasami tak bywa i wtedy się nikogo nie lubi daje poczucie , ze to nie jest wina mojego dziecka , ze Asia tak a nie inaczej nie zachowała .
Bardzo ciekawe, satysfakcjonujące, ekscytujące i trudne jest rodzicielstwo bo efekt końcowy dopiero widać w dorosłosci .
sie napisałam dziś .
Troche zwierzeń ale oczywiście zwierzenia te powiązane są z dziećmi moimi .
Do jakiegoś czasu żyłam w głębokiej depresji . Moja przyjaciółka powiedziała - No co Ty ! Nie mogło tak być . Było ! Wiem sama najlepiej .
Niepowodzenia postrzegałam w kategoriach stałych, uogólnionych i uwewnętrznionych . Nazywałam to po swojemu , ze jestem w wielkim rozczarowaniu życiem . Żyłam w tkz : wyuczonej bezradnosci czyli cokolwiek bym nie zrobiła i tak kaplica .
Ma to zwiazek przyczynowy . Rodzice .
Dopiero nie dawno zaczęłam dostrzegać , ze na pewne rzeczy nie miałam wpływu i choćbym się posrała to i tak nic to nie dawało i dać nie mogło . Mechanizm obronny jest taki , ze dziecko wali w siebie bo nie może walić w rodziców ! Rodzice są święci ! Zawsze !
Odnoszę to teraz do swoich małych dzieci .
Nie chciałabym aby moje dzieci waliły w siebie .
Co staram się robić ?
Przepraszam . Uzmysławiam ,ze rodzice są ludźmi i błądzą ale kiedy błądzą i się zorientują próbują zadosćuczynić ( WAŻNE !!! bo czasem się nie orientujemy że coś co robimy tak naprawdę nie jest odpowiednie a jedynie jest przekonaniem które wynieśliśmy z domu . Sławetny klaps . Skoro dookoła trąbi się ,ze klaps nie jest odpowiednią metodą to skąd dysputy , ze jednak jest !!! Odpowiadam - z przekonań ! Z domu rodzinnego ! Ze srodowiska ! ).
Staram sie przerabiać sytuacje i szukać rozwiązań .
Przykład :
Olga ma duży problem z dzieleniem się zabawkami z Idą . W przedszkolu uzgadnia kto ile moze się bawić jej zabawkami .Byłam świadkiem . Nie umiałam rozwiązać problemu bo kupowanie dwóch takich samych zabawek jest dla mnie stratą pieniedzy ale nie wiem czy nie będę musiała . Zobaczymy . Wczoraj zapytałam
- Olga ! A które zabawki są Idy ?
Olga wskazała na lalki, samochodziki , i inne zabawki które faktycznie dostała Ida . Ida się tymi zabawkami nie bawi , Olga też nie . Olga ich nie rusza wcale . Ida natomist bierze wszytko jak leci .
Olga ma wykształcone ogromne poczucie własności . Potrzebne i normalne w pewnym wieku aby wykształciło się prawo i poszanowanie prawa do prywatności , własności innych .Gdy w piaskownicy bawi się zabawką innych dzieci nie piśnie gdy ten ni z gruszki ni z pietruszki zabawkę odbierze . Trudno . Wie ,ze nie jej i nic nie ma do powiedzenia w tej sprawie . Nie umie sobie poradzić natomiast z odbiorem własnych rzeczy. Bo została niejako zmuszona do podziału. Ida jako młodsze dziecko wkroczyła w jej życie zabierajac matkę i ojca w jakieś części. Teraz zabiera zabawki i zaraz wszystko kuźwa zabierze !!!! Okropny problem dla małego dziecka . No ale ważne że go znam i nie jadę z teksem - TRZEBA SIĘ WSZYSTKIM DZIELIĆ . No bo i owszem . Można się podzielić ale nie wszystkim . Męzem się nie dzielimy . Ciekawe dlaczego ?
Staram się tłumaczyć
dziecko było , jest i będzie ranione . Życie ... nie unikniemy tego . Chociazby sławetne - NIE LUBIĘ CIEBIE w przedszkolu . Tłumaczenie - ona jest dziwna , głupia bądź inne określenia na dziewczynkę/ chłopca które nie lubi naszego dziecka nie jest dobrym wytłumaczeniem bo czy moje dziecko też będzie głupie gdy pewnego dnia poczuje niechec do jakiegoś swojego kolegi bądź kolezanki ? No właśnie . Ale jak usprawiedliwiam - asia mogła mieć zły dzień . Czasami tak bywa i wtedy się nikogo nie lubi daje poczucie , ze to nie jest wina mojego dziecka , ze Asia tak a nie inaczej nie zachowała .
Bardzo ciekawe, satysfakcjonujące, ekscytujące i trudne jest rodzicielstwo bo efekt końcowy dopiero widać w dorosłosci .
sie napisałam dziś .
wtorek, 11 maja 2010
Wróciło życie
Bachorki wróciły. Wyszłam na klatkę bo nie mogłam sie doczekac . Żebyście widzieli ten uśmiech . Ten szczery uśmiech radości na czyjś widok. W domu od razu pojawiło się życie : śmiech , płacz , złosć , radość .
Lubie odpoczywać . Bardzo lubię . Od dzieci też .
I dopiero po takim odpoczynku widać jak mocno byłam zmęczona , jak byłam mało cierpliwa, czasem jak byłam bezradna.
Praca , dom , obowiązki .
Dopiero wtedy widac jak to co najważniejsze czasem umyka bokiem .
Dopiero wtedy się człowiek puka w czoło - co ty robisz ???? - pyta siebie .
Gdzie tak pędzisz !
Tak . Czasem pędzę z domu do pracy , z pracy do domu , z pracy do sklepu .
Czasem w tym pędzie brak czasu na bycie .
Lubie odpoczywać . Bardzo lubię . Od dzieci też .
I dopiero po takim odpoczynku widać jak mocno byłam zmęczona , jak byłam mało cierpliwa, czasem jak byłam bezradna.
Praca , dom , obowiązki .
Dopiero wtedy widac jak to co najważniejsze czasem umyka bokiem .
Dopiero wtedy się człowiek puka w czoło - co ty robisz ???? - pyta siebie .
Gdzie tak pędzisz !
Tak . Czasem pędzę z domu do pracy , z pracy do domu , z pracy do sklepu .
Czasem w tym pędzie brak czasu na bycie .
wtorek, 4 maja 2010
Drugi dzień
poniedziałek, 3 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

