poniedziałek, 28 grudnia 2009

sobota, 26 grudnia 2009

Zamyślenie

Tata mówi do Olgi
- chodź umyjemy ząbki
- dobra - odpowiada Olga , po czym wstaje i podskakując leci do pokoju
- Ej... tutaj jest łazienka - zawraca ją Tata
- Oj... zamyśliłam się - kieruje się w stronę łązienki Olga

środa, 23 grudnia 2009

Bez smoczydła

Sukces, sukces, sukces .
Ale twradzielką była !
Najpierw przeciełam wzdłuż troszeczkę . Pierwsza już na tym etapie rzuciła w kąt a Druga ciumciała , ciumciała , wyciągała i wkładała , oglądała , przekładała , wyrzucała i wracała .
Po rozmowie z Siencją uciełam kawałek .
Zabawy było co nie miara to wkładała paluszek , zginała paluszek ze smoczkiem , wkładała do środka języczek ale ciumciała gdy noc nadeszła .
Podcięłam jeszcze kawałeczek .
Nadal ciumciała .
Myślę ,ze ciumciałaby nawet gdyby mogła jedynie w zęby wziąć smoczydło .
I pewnego razu mówię : nie dam i słowa dotrzymałam . Żal był ale mniej więcej dostosowany do długości smoczka .
Od dwóch dni porzuciliśmy nałóg !

poniedziałek, 21 grudnia 2009

sobota, 19 grudnia 2009

czwartek, 17 grudnia 2009

Chętnie wysłucham rad doświadczonych

W czym problem ?
Mam problem w wychowaniu .
Problem polega na nieumiejętności reagowania i braku perspetywy .

Olga !
Wstaje rano . Od razu krzyczy i płacze . Na dzień dobry .
Idę do niej , mówię - dzień dobry choć nie mam ochoty tam wchodzić . Zabieram ją z małego pokoju do dużego , zabieram kołderkę , zabieram maskotki .
Jak już jest w pokoju usadowiona - krzyczy i płacze , marudzi
- Mleeeeeczkoooo !!!!

to tylko przykład jej stylu bycia .

Dziś jedna sytuacja zrobiła ze mnie już głupią .
Słyszę jak zaczęła krzyczeć i płakać . Wchodze do pokoju myśląc ,ze coś się stało i widzę : stojącą , krzyczącą moją córkę , która mówi coś ale niestety w wyniku krzyku, płaczu i zawodzenia nie mogę dobrze zrozumieć co mówi . Nie wiem. Naprawdę nie wiem co w takiej sytuacji robić .


a )Domyslać się co chce bo przecież mogę się domyślać i podac ?
b) Powiedzieć, ze chętnie jej pomogę gdy się uspokoi i przestanie tak się zachowywać
c) ignorowac takie zachowanie
d) inne a jeśli inne to jakie ?

Każde z tych rozwiązań nie wydaje mi się odpowiednie
Przykład a) bo wzmacniam takie zachowanie , udowadniajac ,ze w taki sposób można osiągnąć wszystko
Przykład b) doprowadzam do jeszcze większej rozpaczy i dochodzi do tego ,ze będzie płakać i coraz głośniej krzyczeć ,ze mam coś jej dac a we mnie rośnie poczucie winy , ze tworzę sztuczne problemy bo mogłam się domyślać , dac i po krzyku
Przykład c) nie będzie wiedziała o co chodzi ,ze nie reaguję i będzie rosła w poczuciu , ze mam ją i jej problemy w dupie .
Przykład d) nie mam pomysłów .

czwartek, 10 grudnia 2009

Pracoholizm

- Mamo ? A gdzie jest tata ? - pyta Olga
- w pracy - odpowiadam
- Znoooowu ????

No właśnie ...

środa, 9 grudnia 2009

Nagła zmiana perspektywy

- Co malujesz ? - pytam Olgę
- Żyrafę
- Acha ... O ! Szyję namalowałas ?
- Nie ! To jest noga ! - odpowiada Olga
- Acha ...
Po chwili
- O ! Drugą nogę namalowałaś - podziwiam dzieło córki
- Mamo ! To są dwie kreski

Choćbym nie wiem jak się starała i tak jestem Kozą !!!!

wtorek, 8 grudnia 2009

Daje to do myślenia

Olga ma trzy hefalumpy . Dużego, średniego i małego .
Bawiła się nimi razem z babcią Jadzią .
- Patrz Olga . To jest tata, - wskazuje na największego - to jest Mama, - pokazuje wskazując średniego - a to jest Olga - pokazuje ostatniego
- Nie - przeczy głową Olga
- Nie ? - wyraża zdziwionie babcia Jadzia
- Nie ! To jest Ida - wskazuje na najmniejszego , to Olga - na średniego i Tata
- A mama gdzie ? - pyta babcia Jadzia
- Mama ? ... Mama jest w pracy .

czyli co przepraszam ...

piątek, 4 grudnia 2009

...

W złobku był mikołajkowy bal . Moja odważna córka miała mieć zdjęcie z Mikołajem
- I jak zdjęcia ? - pytam się pani opiekunce
- Ni ma . Spindalała w kąt aż się kurzyło przed Mikołajem . Na kazdy sposób się ją brało ... Taka odważna Idusia co dzieci w kąt ustawia ... - zaczęła się śmiać

... i nie ma pamiątki

Olga natomiast - gorączka prawie 40 stopni, gardło zawalone , do nocy siedziałam i zmieniałam mokre pieluchy na głowie aby ochłodzić ją .
Przez cały dzień nie wzięła do ust ani okruszka chleba .
Mały skowronek .
Było strasznie .

środa, 2 grudnia 2009

czasem ...słonce czasem deszcz

Czasem moje dzieci wyglądają też tak :


z różnych przyczyn . Z bardzo różnych .
Wczoraj była afera o mycie zębów . Nie i nie i nie bo nie .
Jasne ! Siłą myć nie będę ale bajki tez nie ma .
Ryk
Mogę isć na ustępstwo i mowię - Ok ... obejrzysz jeszcze 5 minut , potem zrobimy przerwę na mycie , potem powrót do bajki
- Nie - krzyczy moje dziecko starsze i zalewa się łzami- ja chceeeee bajeee
- Bedzie bajka jak umyjemy ząbki
- Nieeeeeeeee . Ja chce bajeeeeeee
I już nie przepowiesz . Nie da rady .

I co wtedy ?
Co Wy zrobilibyście w takiej sytuacji ?

Obserwatorzy