czwartek, 17 grudnia 2009

Chętnie wysłucham rad doświadczonych

W czym problem ?
Mam problem w wychowaniu .
Problem polega na nieumiejętności reagowania i braku perspetywy .

Olga !
Wstaje rano . Od razu krzyczy i płacze . Na dzień dobry .
Idę do niej , mówię - dzień dobry choć nie mam ochoty tam wchodzić . Zabieram ją z małego pokoju do dużego , zabieram kołderkę , zabieram maskotki .
Jak już jest w pokoju usadowiona - krzyczy i płacze , marudzi
- Mleeeeeczkoooo !!!!

to tylko przykład jej stylu bycia .

Dziś jedna sytuacja zrobiła ze mnie już głupią .
Słyszę jak zaczęła krzyczeć i płakać . Wchodze do pokoju myśląc ,ze coś się stało i widzę : stojącą , krzyczącą moją córkę , która mówi coś ale niestety w wyniku krzyku, płaczu i zawodzenia nie mogę dobrze zrozumieć co mówi . Nie wiem. Naprawdę nie wiem co w takiej sytuacji robić .


a )Domyslać się co chce bo przecież mogę się domyślać i podac ?
b) Powiedzieć, ze chętnie jej pomogę gdy się uspokoi i przestanie tak się zachowywać
c) ignorowac takie zachowanie
d) inne a jeśli inne to jakie ?

Każde z tych rozwiązań nie wydaje mi się odpowiednie
Przykład a) bo wzmacniam takie zachowanie , udowadniajac ,ze w taki sposób można osiągnąć wszystko
Przykład b) doprowadzam do jeszcze większej rozpaczy i dochodzi do tego ,ze będzie płakać i coraz głośniej krzyczeć ,ze mam coś jej dac a we mnie rośnie poczucie winy , ze tworzę sztuczne problemy bo mogłam się domyślać , dac i po krzyku
Przykład c) nie będzie wiedziała o co chodzi ,ze nie reaguję i będzie rosła w poczuciu , ze mam ją i jej problemy w dupie .
Przykład d) nie mam pomysłów .

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ciężka sprawa...ja próbowałabym ją uspokoić przytulaniem do siebie. Prawdopodobnie popłacze, pozawodzi, pobełkoce ale szybciej się uspokoi i powie co się stało lub czego potrzebuje. Domyślania sie odradzam nikt czytać w myślach nie potarfi, pozostawianie w płaczu to chyba najgorsza metoda. Najważniejsze to zachować spokój (dla mnie to najtrudniejsze).
Patka

MCK pisze...

Ha ! ale nie daje się uspokoić przytulaniem . Odpycha ...

panama pisze...

najpierw b) a potem c) po ok 5 min wycia Jagoda wycisza się i przeprasza za zachowanie, ale poranek który opisałaś to normalnie żywcem z mojego domu!!!
"mleko chcę!!!!!aaaaa!!!!"
a potem foch na każdą prośbę: idź zrób siusiu, ubierz się, umyj zęby...

może to minie?

confianza

karolkowa pisze...

u nas to samo :( Od rana tylko jeczenie i placz ,mleeeekoooo,sniaaadaaankoooo itd.masakra.Czasami wstanie w dobrym humorze,wtedy zycie jest piekne.U nas jest najpierw a),pozniej c).

Joanna pisze...

O mamo, dziewczyny ale mnie pocieszyłyście!!!! :)
Myślałam że to tylko baś tak fochuje. :)))))
Ja Basi mówię, ze jak płacze to nie mogę zrozumieć o co chodzi. Żeby powiedziała spokojnie to wtedy na pewno jej pomogę. Jeśli się daje (ale to rzadko) to przytulam. Jeśli nie chce się uspokoić tylko bardziej wrzeszczy to mówię, że przyjdę kiedy się uspokoi bo tak nie można rozmawiać i nie rozumiem co ona chce, a widzę że moje przejście do niej tylko jej przeszkadza w uspokojeniu się.
Generalnie jak Confianza. :) I powiem Ci, ze to chyba pomaga bo po trzech latach takiego wycia i takiego mówienia że nie rozumiem kiedy płacze i mówi ona szybciej się uspokaja i wyjaśnia o co chodzi. Co nie znaczy, że całkiem zrezygnowała z "wycia". :))))

MCK pisze...

dla mnie to też duża ulga w takim razie bo wynika ,ze to wiek ... Uffff....

Anonimowy pisze...

czyzby córcia wdała sie w Żabona? może wszyscy pierworodni tak mają, po prostu?

violka pisze...

ja bym powiedziała:
-widzę, że coś się stało/jesteś smutna/zła-
czekam na reakcję, jeśli nie działa (bardzo często działa), mówię:
-kiedy płaczesz, nie rozumiem, co do mnie mówisz-znów oczekuję reakcji, jeśli Pola się zawiesiła, odchodzę z miejsca akcji mówiąc:

-przyjdź do mnie, kiedy się już uspokoisz-wychodzę;

nie pytam:"co się stało, ani dlaczego płaczesz"

v

Obserwatorzy