W złobku był mikołajkowy bal . Moja odważna córka miała mieć zdjęcie z Mikołajem
- I jak zdjęcia ? - pytam się pani opiekunce
- Ni ma . Spindalała w kąt aż się kurzyło przed Mikołajem . Na kazdy sposób się ją brało ... Taka odważna Idusia co dzieci w kąt ustawia ... - zaczęła się śmiać
... i nie ma pamiątki
Olga natomiast - gorączka prawie 40 stopni, gardło zawalone , do nocy siedziałam i zmieniałam mokre pieluchy na głowie aby ochłodzić ją .
Przez cały dzień nie wzięła do ust ani okruszka chleba .
Mały skowronek .
Było strasznie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz