Fajnie choć notorycznie jestem niewyspana. Ze stoickim spokojem próbuję Drugą oduczyć picia w nocy mleka.
Już pomału nadchodzi ten czas ,ze pragnę się porządnie wyspać . Za jednym zamachem . Nie będzie to łatwe . Zamierzam to zrobić etapami . Najpierw przestawić na herbatkę , potem na wodę, i potem na nic- mam nadzieję . Wstawałam przeszło rok mogę jeszcze powstawać , luz . W nocy kiedy się Druga budzi momentalnie cała sobą daje do zrozumienia czego od życia oczekuje . Wstaję biegusiem bo nie chce żeby Pierwszą obudziła . Pierwsza ma taki sen ,że się nie budzi ale jednak …ja wstaję . Jak wchodzę do pokoju leży już z rozdziawionym pyszczorkiem na zasadzie – wiesz gdzie wsadzić , to takie jasne. Wsadzam herbatkę do pyszczora . Pije , pije i nagle … jak nie krzyknie . Ulalala …Zajarzyła ! Głos jej bozia dała . Niebagatelny . No ! Wtedy wiem ,ze początek dobrego nie zaczyna się od dziś . Z wypitą butelką mleka w jednej ręce i nadzieją ,ze to na pewno jutrzejszy dzień zacznie lepsze czasy czasy w drugiej – przesypiania całej nocy,
wlokę się mimo wszystko zadowolona do łóżka . Może jutro się uda .
Dziś też miałam przygodę z Pierwszą. Mała histeria . Poszło o zabawę i porę spania . Była wycięczona i ledwo na oczy patrzyła i pewnie stad to wszystko . Jezzuuuu… Ale to była histeria. Krótka aczkolwiek intensywna . No cóz . Poużalała się nad sobą , potem się poprzytulałyśmy, pogadałyśmy i już z dobrym humorem chętnie poszła spać .
No to tyle na dziś :-)
czwartek, 18 czerwca 2009
wtorek, 16 czerwca 2009
wtorek, 9 czerwca 2009
niedziela, 7 czerwca 2009
Walka o klocki :-)
Jakiś czas temu mój mąż przyszedł do domu i opowiadał jak to jego kolegi malutki syn zamknął go na balkonie i ten musiał wchodzić do domu przez luft ( chciałam napisać lufcik ale to musiał być luft skoro kolega przez niego wszedł ) . HA , HA, HA - było z naszej strony , trochę oburzenia - PFFFF... NIEODPOWIEDZIALNY DOŚĆ , trochę zaciekawienia - ALE JAK ????.Wczoraj sie dokładnie dowiedziałam wszystkiego . Wlazłam na balkonik zdjąć pranie i przymknęłam drzwi żeby nie wiało na wykąpane dzieci . W tym momencie Pierwsza zainteresowana podeszła do drzwi i chcąc je otworzyć złapala za klamkę i ją przekręcila niechcąco w dół siłą obciążenia i DUPA JASNA . Drzwi zamknięte . Dziękowac , ze Maciek był w domu . Przestroga więc dla wszystkich rodziców bo ... nie trzeba być AŻ TAK nieodpowiedzialnym żeby trzymać rękę w nocniku na balkonie .
Tak miłym akcentem kończe i idę przygotowywac się do pracy . Wiem . Niedziela .
Cóz ... służba nie drużba :-)
piątek, 5 czerwca 2009
żeby była zgoda
żeby była zgoda dzieci muszą mieć to samo , bawić się tym samym , przytulac musze obydwie w tym samym momencie, dawać jeśc muszę jednocześnie i jednej i drugiej . Patrzeć w jednym kierunku też muszą w tej samej chwili :-))))

PS. Druga nie upaprała się w mące :-)))) . Ma ospę a właściwie to ją już zakończyła .

PS. Druga nie upaprała się w mące :-)))) . Ma ospę a właściwie to ją już zakończyła .
wtorek, 2 czerwca 2009
Do roboty !
Co ja mam dziś do powiedzenia ?
Jestem w pracy . O 8.00 zaczyna się kocioł więc trzeba się trochę wyluzować przed . Wpieprzam maślane ciasteczka, piję kawę z mleczkiem . Czego więcej chcieć na rozpoczęcie dnia ????
Mi to wystarczy . Nie jestem wymagająca.
Dzieciary zadowolone z prezentów a trochę ich dostały bo … Maciek myślał, że nie będę miała czasu i nie kupię , ze wzajemnością .
Pierwsza kaszle jak potłuczona . Co to może być ? Osłuchowo jest czyta a kaszle jakby miała płuca wypluć . Zwłaszcza wieczorem , jak się kładzie. Myślę ,ze to od kataru ale ze mnie lekarz jak z gitary trąba. Czy ja mogę jej jakoś pomóc ?
Druga wyszła kataru i nagle … katar taki ,ze oddychać nie może .
Nie wiem co się dzieje .
Najbardziej się boję , ze pójdzie na uszy i znowu się zacznie karuzela.
Sił nie mam .
A wręcz jestem zła. To tyle i biorę się do roboty
Jestem w pracy . O 8.00 zaczyna się kocioł więc trzeba się trochę wyluzować przed . Wpieprzam maślane ciasteczka, piję kawę z mleczkiem . Czego więcej chcieć na rozpoczęcie dnia ????
Mi to wystarczy . Nie jestem wymagająca.
Dzieciary zadowolone z prezentów a trochę ich dostały bo … Maciek myślał, że nie będę miała czasu i nie kupię , ze wzajemnością .
Pierwsza kaszle jak potłuczona . Co to może być ? Osłuchowo jest czyta a kaszle jakby miała płuca wypluć . Zwłaszcza wieczorem , jak się kładzie. Myślę ,ze to od kataru ale ze mnie lekarz jak z gitary trąba. Czy ja mogę jej jakoś pomóc ?
Druga wyszła kataru i nagle … katar taki ,ze oddychać nie może .
Nie wiem co się dzieje .
Najbardziej się boję , ze pójdzie na uszy i znowu się zacznie karuzela.
Sił nie mam .
A wręcz jestem zła. To tyle i biorę się do roboty
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




