Sobota była trudna .
Matka wylądowała w szpitalu . Zanim padła tracąc przytomnośc miała obraz dziecka stojacego w kuchni i płaczącego , ze nie dostało mleka . Nie zdążyło dostać .
Angina która dopadła matkę wykończyła jej organizm .
M w trybie błyskawicznym został wezwany do powrotu . Obecnie zabawia się z dziećmi , matka odpoczywa i się regeneruje .
Okropieństwo .
piątek, 26 lutego 2010
Piątek
Co się dzieje w moim domu ...
Ida i Matka - Wariatka jedza antybiotyki i zostają w domku .
Tatko z kaszlącą Olgą jadą do babci Danusi na weekend.
I nie przepowiesz temu panu , ze lepiej jak zostanie w domu . Nie przepowiesz! Bo co za różnica gdzie będzie chorowac . A w bombę jerza ! Niech jadą !
Olga miała karę . Pierwszą w życiu i miejmy nadzieję ,ze ostatnią :-)))).
Nie mogła oglądac bajki w ciągu dnia i miała iśc równo z Idą spać .
Stanowczo acz z lękiem pozostawiałam gospodarstwo mojemu mężowi wierząc ,ze da radę , ze będzie silny . Był !
Rano Olga mówi
- Mamusiu ! Ja pamiętam ,ze trzeba zbierać papierki jak się je porozrzuca po domku . Już będe zbierać !
Hmmm... Wierzę w dziecko moje !
Karę przyjęła na klatę , zniosła bez mruknięcia . Chyba wiedziała ,ze czadu dała .
A z Idą byłam na testach alergicznych z krwi na roztocza . Tak się dziecko zablokowało , ze nawet kropelka krwi nie chciała polecieć . Zero płaczu , zero emocji . Chyba skojarzyła : szpital , kłucia po rączkach , no nóżkach z zeszłego roku .Aż się zmartwiłam bo mogła sobie popłakac i by jej ulżyło . Ech ...
Ida i Matka - Wariatka jedza antybiotyki i zostają w domku .
Tatko z kaszlącą Olgą jadą do babci Danusi na weekend.
I nie przepowiesz temu panu , ze lepiej jak zostanie w domu . Nie przepowiesz! Bo co za różnica gdzie będzie chorowac . A w bombę jerza ! Niech jadą !
Olga miała karę . Pierwszą w życiu i miejmy nadzieję ,ze ostatnią :-)))).
Nie mogła oglądac bajki w ciągu dnia i miała iśc równo z Idą spać .
Stanowczo acz z lękiem pozostawiałam gospodarstwo mojemu mężowi wierząc ,ze da radę , ze będzie silny . Był !
Rano Olga mówi
- Mamusiu ! Ja pamiętam ,ze trzeba zbierać papierki jak się je porozrzuca po domku . Już będe zbierać !
Hmmm... Wierzę w dziecko moje !
Karę przyjęła na klatę , zniosła bez mruknięcia . Chyba wiedziała ,ze czadu dała .
A z Idą byłam na testach alergicznych z krwi na roztocza . Tak się dziecko zablokowało , ze nawet kropelka krwi nie chciała polecieć . Zero płaczu , zero emocji . Chyba skojarzyła : szpital , kłucia po rączkach , no nóżkach z zeszłego roku .Aż się zmartwiłam bo mogła sobie popłakac i by jej ulżyło . Ech ...
poniedziałek, 22 lutego 2010
Poniedziałek
Jestem na etapie
- Olga ! Ale musisz powiedziec mamie albo tacie czego chcesz ! Musisz mówić ! Jak płaczesz to nikt nie wie dlaczego . Lepiej jest powiedzieć !
Bo tak : moja córka momentalnie wpada w płacz .
- Odłoze coś na miejsce a okazuje sie ,ze jeszcze chce tym sie bawić - płacz
- usiądne w miejscu gdzie miała plan się bawić - płacz
- wyłączę bajkę którą oglądała jednym okiem - płacz .
Olga ! Mów dziecko ! Mów ! A napewno dojdziemy do porozumienia !
Olga sie popłacze . Siedze, trzymam na kolanach , przytulam , tłumacze . Już się jej udaje czasem po krótkiej chwili płaczu powiedzieć o co chodzi . Tym jestem uradowana .
I jeszcze jedno zauważyłam .
Ostatnio , kiedy jestem dużo spokojniejsza ona nadwyręża moją cierpliwośc .
Ja odnosze wrażenie ,ze jakby chciała mnie sprawdzić kiedy w końcu nie wytrzymam . Jest mi cięzko to wytrzymać . Czasem musze wyjść ,zeby nie strzelić w tyłek .
Wczoraj kładę ją do łózka spać .
- Połóz się - mówię - posiedze z Tobą jesli chcesz
- Nie - ciach kołdra i poducha na podłogę lecą,
Ja siedze i oddycham .
Olga zaczyna walić nogami i rękoma w łózko .Jest głośna .
Ja siedze i oddycham i myślę sobie - jak Idę obudzi to jej zdzielę !
Olga zaczyna głośno śpiewać wiedząc ,ze będe zła gdy obudzi spiącą obok Idę .
- Musze wyjśc na chwile Olga ! Zaraz przyjdę - bo nie mogę już oddychać .
- słysze płacz .
- Trudno - myslę - lepiej jak troche popłacze bo wyszłam niż ppłaczę bo ją zdzieliłam przez sowją niecierpliwosć . Wracam .
Widze ją jak wyszła z łózka i bawi się karocą .
- Chcesz z nią spać ? - pytam
- tak ! - odpowiada
- to prosze ! Idź spać z karocą !
Kładzie się .
- Posiedzisz troszkę ? -pyta
- Posiedze córcia . Spij spokojnie
Zasypia .
Oddycham . Jestem dumna . Mnie takie rzeczy cieszą .
- Olga ! Ale musisz powiedziec mamie albo tacie czego chcesz ! Musisz mówić ! Jak płaczesz to nikt nie wie dlaczego . Lepiej jest powiedzieć !
Bo tak : moja córka momentalnie wpada w płacz .
- Odłoze coś na miejsce a okazuje sie ,ze jeszcze chce tym sie bawić - płacz
- usiądne w miejscu gdzie miała plan się bawić - płacz
- wyłączę bajkę którą oglądała jednym okiem - płacz .
Olga ! Mów dziecko ! Mów ! A napewno dojdziemy do porozumienia !
Olga sie popłacze . Siedze, trzymam na kolanach , przytulam , tłumacze . Już się jej udaje czasem po krótkiej chwili płaczu powiedzieć o co chodzi . Tym jestem uradowana .
I jeszcze jedno zauważyłam .
Ostatnio , kiedy jestem dużo spokojniejsza ona nadwyręża moją cierpliwośc .
Ja odnosze wrażenie ,ze jakby chciała mnie sprawdzić kiedy w końcu nie wytrzymam . Jest mi cięzko to wytrzymać . Czasem musze wyjść ,zeby nie strzelić w tyłek .
Wczoraj kładę ją do łózka spać .
- Połóz się - mówię - posiedze z Tobą jesli chcesz
- Nie - ciach kołdra i poducha na podłogę lecą,
Ja siedze i oddycham .
Olga zaczyna walić nogami i rękoma w łózko .Jest głośna .
Ja siedze i oddycham i myślę sobie - jak Idę obudzi to jej zdzielę !
Olga zaczyna głośno śpiewać wiedząc ,ze będe zła gdy obudzi spiącą obok Idę .
- Musze wyjśc na chwile Olga ! Zaraz przyjdę - bo nie mogę już oddychać .
- słysze płacz .
- Trudno - myslę - lepiej jak troche popłacze bo wyszłam niż ppłaczę bo ją zdzieliłam przez sowją niecierpliwosć . Wracam .
Widze ją jak wyszła z łózka i bawi się karocą .
- Chcesz z nią spać ? - pytam
- tak ! - odpowiada
- to prosze ! Idź spać z karocą !
Kładzie się .
- Posiedzisz troszkę ? -pyta
- Posiedze córcia . Spij spokojnie
Zasypia .
Oddycham . Jestem dumna . Mnie takie rzeczy cieszą .
piątek, 19 lutego 2010
czwartek, 18 lutego 2010
Czwartek rano
- Olga ! Wyciśnij paste z tubki - mówię , przygotowując się do mycia zębów
- Pastę z dupki ???? - z szeroko otwartymi oczyma i zaciekawieniem w głosie zapytała moja córka
- Z T U B K I !!! T !!! jak Tadeusz !
- Ty wyciągnij pastę z dupki ! - powiedziała z oburzeniem .
Jezzzuuuu...
Różnica pokoleń czy jak ???? :-))))
- Pastę z dupki ???? - z szeroko otwartymi oczyma i zaciekawieniem w głosie zapytała moja córka
- Z T U B K I !!! T !!! jak Tadeusz !
- Ty wyciągnij pastę z dupki ! - powiedziała z oburzeniem .
Jezzzuuuu...
Różnica pokoleń czy jak ???? :-))))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
