Poczucie winy mam kiedy się cieszę chwilą ciszy i spokoju w czterech ścianach. Dzieci pojechały na wakacje do babci. Wchodzę do domu, zrzucam ubrania , pod prysznic i leżę . Leże i nadal nie wierzę , ze leżę . Nikt nie przychodzi co pięć minut z pytaniem
- Mama ?
Leżę .
Wakacje rozpoczęte. Rok szkolny zakończony. Nie wiem do końca czy jestem zadowolona . Do tego czasu bylam kiedy patrzyłam na oceny moje córki ale kiedy połowa jej klasy została wyróżniona a ona nie - poczułam ból . Pewnie tylko ja bo Olga nie widzi w tym żadnego problemu . ja tego problemu stwarzać nie będę bo wiem, ze to moje aspiracje do bycia - the best .
Mimo wszystko będę więcej z nią pracować.
Idę natomiast odroczyłam od pierwszej klasy.Moim zdaniem program szkolny nie jest dostosowany do sześciolatków biorąc pod uwagę że na bieżąco obserwowałam tempo z jakim musi pracować pierwszoklasista i dyktanda ze słuchu
- Grzeczny Grześ czesze grzywkę grzebieniem ... itd.
Ja byłam nimi zaskoczona .
Pewnie, ze miałam olbrzymi dylemat i z jednej strony nie chciałam blokować rozwoju a z drugiej strony widziałam, ze Ida nie jest gotowa do 45 minut w ławce . Skierowałam się do Poradni Psych- Pedagogicznej. Uznałam, ze niech zdecydują mądrzejsi . Została odroczona z uwagi na jej ruchliwość i zmienność koncentracji .
Niech więc tak zostanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz