poniedziałek, 31 grudnia 2012

dziewczyny są mamusiami

- mama? a to prawda ze dziewczyny są mamusiami ?
- Tak ! - odpowiadam jedząc obiad składający sie z ziemniaków, kotlecika i buraczków - a chłopaki ? zapytałam chcąc sprawdzic jej zdolnosc kojarzenia
- a chłopaki to buraki

Hmmm...

sobota, 29 grudnia 2012

Tęskniłam

Zawsze mam taki niepokój kiedy zostawiam swoją rodzine w związku z własnymi potrzebami a moje potrzeby są miedzy innymi takie , ze od czasu do czasu lubie spedzac czas sama . Lubie spać do której mam ochotę , lubię czytac ksiązki chociażby przez caly dzień , lubie jesc to na co mam ochotę a nie to co zjedzą dzieci.
Ten czas jest dla mnie fantastyczny.
Jednak przychodza takie mysli ze skoro się cieszysz tym  tak ogromnie to ci ja , Życie przezentuje to za zawsze .
Umarłabym . Gdyby mojej rodzinie miało by się cos stac ...
Moja rodzina jest zbyt energetyczna , zwłaszcza dla mnie , osoby ktora przez większosc częśc życia żyła sama i spotykała sie z ludźmi tylko wtedy kiedy miała na to ochote. W dzieciństwie miałam swoja połowe domu gdzie rzadko kiedy widziałam rodziców . Robiłam co chciałam, wracałam do domu o której chciałam, zero nadzoru , zero opieki.
Dlatego żyjąc cały czas w takim to systemie tak trudno mi się wdrożyc do tego ze cały czas mam kontakt z drugim człowiekiem


Ida wróciła od babci, część jeszcze prezentów zostalo w samochodzie do przyniesienie i mi\edzy innymi lalki. Maciek przyniósl je w koncu w samochodu na co Ida
- Cześć dziewczynki. Tęskniłam za Wami.

Jest słodka . Naprawdę .

Olga nie moze oderwac sie natomiast od Fruzi . Ukochała tego kota miłością czystą .

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Po chorobie

Otóż chorowałam.  Byłam nawet u lekarza i na L4. Z radością wracałam do domu machając prawie przezroczystym kwitkiem potwierdzającym przechodzenie choroby, juz sobie wyobrażałam ciepłe łózko,  kołdrę , książkę i herbatę z cytryną ale real mnie powalił.
Moja córcia Ida też postanowiła wziąć i byc chora.
Leżymy. Ja próbuję cieszyć się chwilą .
- Mama ? a dasz pić ?
Zamykam na dłuzej oczy wyobrazając wyspę BALI , za pomocą bolących mieśni odkrywam szczelnie zasłoniętą kołdrę i drżąc od dreszczy IDĘ.
Potem wracam !
Oszczelniam się znowu .
- Mama ? Jeszcze dasz pić ?
- Nie - lakonicznie odpowiadam .
Tak. Nie jestem chyba miła . Potem leżę i myślę . Moze powinnam ? Nie... noż kurde ! Przecież nie umrze z pragnienia ! Ale ma gorączkę , to moze jej się chce pić ! To niech sobie sama pójdzie !
Kątem oka widze podkówkę .
Moze zbyt ostro powiedziałam . Moze powinnam - Kochana Iduleczko ! Mamusia jest chorutka , leży i trzesie się z zimna , słoneczko moje , idź prosze przynies wszystko a jesli masz kłopot z nalaniem do kubeczka ja ci pomogę .
Tak ! Chyba tak powinnam odpowiedzieć . Moze nie była by teraz taka nieszczęśliwa.  Przeciez tez musi zrozumiec ze czasem nie dajemy rady !!!! ze rodzice tez się xle czują .

I tak , na takich rozważaniach z poczuciem winy spędziłam czas choroby :-)
Dziś jestem w pracy . Nie mysle . Pracuje


środa, 12 grudnia 2012

zima

Z nudów więc malujemy gipsowe ozdoby choinkowe
 
 
 
Wszyscy jesteśmy po kolei obsmarkani, kaszlący i słaniający się od gorączki. Najpierw Tata Świnka , potem Pierwsza Świnka , potem Mama Świnka i na koniec Druga Świnka.  Biorąc pod uwagę natłok zajęc w pracy z poczuciem winy stwierdziłam , ze cóz... pójdę na zwolnienie . Odpocznę . I odpoczęłam  ! Dziś do 4 nad ranem ! kiedy z gorączką przyczłapała się Idula . Mnie ogarnął wtedy ogólny atak kaszlu więc od czwartej raczej nie śpimy . Olga jedynie jako ze juz jest po chorobie śpi spokojnym snem. Bardzo chce wrócić do szkoły więc stara się jak moze,  zeby wyzdrowieć. Wolę jednak ją przetrzymac w domu .

Obserwatorzy