No właśnie .
Czy moja córcia Ida mnie zabije za tą fotkę poniżej jak dorośnie ?
No mam nadzieję ,ze nie . Mam tez nadzieję ,ze nawet sie nie obrazi na mnie lecz będzie się śmiać z własnej cudownosci .
Bo dla mnie to jest cudowne . Takie proste , takie naturalne , takie niewinne , takie zwykłe , takie pomysłowe , takie dokładne, takie eksperymentalne , takie nie przesiąknięte kulturą , wychowaniem, przekonaniami, wzorami , postawami.
Takie dziecięce !!!! Przede wszystkim takie !
Dla mnie takie fragmenty życia ukazują charakter, temperament , dziecko . Taką niewinność , która z biegiem lat zaniknie . Nie taki mój cel pisania bloga żeby zawstydzać moje dzieci . Nie jest to żaden wstyd ,ze dziecko sika ( bo żeby była ścisłosć , nie tolerowałabym mojego bobasa w wieku 18 lat w taki sposób ekserymentujacego ) .
Mnie osobiście to rozczuliło.
Moje dzieci sa rózne , różniste . Raz maja wspaniały humor i mówią dzień dobry i dziękuje a raz mają zły i fuczą , histeryzują i są nie do zniesienia . Ale dla mnie są i tak najwspanialsze na świecie i wyjątkowo wyjątkowe i nie ma innego nie wiem jak grzecznego, ułożonego , dobrze wychowanego, rezolutnego dziecka , które byłoby lepsze . Oczywiście dla mnie bo niestety licze sie z tym ,ze inne mamy mówią tak o swoich dzieciach ( choć nie wiem dlaczego !!!! hahahahahah ! )
wtorek, 29 czerwca 2010
niedziela, 27 czerwca 2010
sobota, 26 czerwca 2010
środa, 23 czerwca 2010
Tralalala - pierwsza miłosć
Przeszło mi trochę bo wypoczęłam co nie znaczy , ze czasem dzieci wysłałabym na długą wycieczkę międzyplanetarną .
Oglądałam nie-zła mama i tak mnie natchnęło bo jakos mi to takie bliskie . A gdy jestem jak ta Milena co ma za ważniejsze własne potrzeby to zaraz mi się włącza poczucie winy . Taka ludzka jestem po prostu .
A z dziejów przedszkolnych :
Pewnego dnia Olga mi oświadczyła ,że od dziś chce spać w przedszkolu . Byłam zdziwiona ale wyszłam naprzeciw potrzebom dziecka i pani Kamilce oświadczyłam iż od dziś moje dziecko leżakuje .
- Mamusiu ! A ja wcale nie spałam , wiesz ?
- Nie spałaś ? A co robiłaś ?
- Rozmawiałam z Wojtusiem !!!
Wojtuś ostatnio przewija się przez życie mojej córci . No jestem ciekawa .
Rejestruję pierwszą miłosć . Fascynujące !!!!
I dostałam karteczkę co Oleńka potrafi a nad czym musi popracować .
Jakoś nie przejęłam się faktem ,ze czterolatek musi popracowac nad wywiązywaniem się umow .
Zabrzmiało tak dorośle .
Ale warte zauważenia !
Oglądałam nie-zła mama i tak mnie natchnęło bo jakos mi to takie bliskie . A gdy jestem jak ta Milena co ma za ważniejsze własne potrzeby to zaraz mi się włącza poczucie winy . Taka ludzka jestem po prostu .
A z dziejów przedszkolnych :
Pewnego dnia Olga mi oświadczyła ,że od dziś chce spać w przedszkolu . Byłam zdziwiona ale wyszłam naprzeciw potrzebom dziecka i pani Kamilce oświadczyłam iż od dziś moje dziecko leżakuje .
- Mamusiu ! A ja wcale nie spałam , wiesz ?
- Nie spałaś ? A co robiłaś ?
- Rozmawiałam z Wojtusiem !!!
Wojtuś ostatnio przewija się przez życie mojej córci . No jestem ciekawa .
Rejestruję pierwszą miłosć . Fascynujące !!!!
I dostałam karteczkę co Oleńka potrafi a nad czym musi popracować .
Jakoś nie przejęłam się faktem ,ze czterolatek musi popracowac nad wywiązywaniem się umow .
Zabrzmiało tak dorośle .
Ale warte zauważenia !
takie tam sobie
Pamiętam jak moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś
- Ja nie chce mieć dzieci ! Ja chyba nie lubię dzieci . Strasznie mnie dużo kosztuje przebywanie z nimi bo najczęsciej nie wiem o co chodzi.
Boze ... - pomyslałam z duchu - kocham swoje dzieci ale mnie też to dużo kosztuje i też jakby je nie rozumiem ... tylko ja dowiedziałam się o tym po porodzie i tak jakby nie mam już wyboru .
- Ja nie chce mieć dzieci ! Ja chyba nie lubię dzieci . Strasznie mnie dużo kosztuje przebywanie z nimi bo najczęsciej nie wiem o co chodzi.
Boze ... - pomyslałam z duchu - kocham swoje dzieci ale mnie też to dużo kosztuje i też jakby je nie rozumiem ... tylko ja dowiedziałam się o tym po porodzie i tak jakby nie mam już wyboru .
środa, 16 czerwca 2010
geniusz manualny !
Olga pokazuje tacie przyniesiony z przedszkola papierowy samolot.
- Patrz! co ja mam !
- Widze - odpowiada tata - Samolot masz ! Kto go zrobił ?
i wtem odzywa się dwuletnia dziewczynka imieniem Ida i z pewnoscią w głosie kzyczy
- JA !!!! - po czym dodaje - GUUUPKUUU!
- Patrz! co ja mam !
- Widze - odpowiada tata - Samolot masz ! Kto go zrobił ?
i wtem odzywa się dwuletnia dziewczynka imieniem Ida i z pewnoscią w głosie kzyczy
- JA !!!! - po czym dodaje - GUUUPKUUU!
niedziela, 13 czerwca 2010
środa, 9 czerwca 2010
Kto szuka , ten znajdzie
Moja pediatra kiedykolwiek szłam z dziećmi do lekarza wskazywała mi
- taaaa. Żłoooobek !!!! Dzieci tak chorują
- taaaa. Przeeeedszkoleeee ...!!! dzieci tak chorują .
Kiedy chodziłam do laryngologa a Ida nie chodziła do złobka pytano się :
- Ma starsze rodzeństwo które chodzi do żłobka albo przedszkola ?
- Tak - odpowiadałam
- No to wszystko jasne.
Kiedy poszłam do alergologa z katarem Idy pierwsze pytanie brzmiało :
- Czy nie można wypisac jej ze złobka ????
Co dalej ?
Mam koleżankę , której dzieci wcale prawie nie chorują . Uważałam je za wyjątkowo odporne i tyle . Pewniego dnia nawet pytałam lekarza
- Prosze Pani ? Mam odczucie ,ze moje dzieci bardzo dużo chorują w porównaniu z innymi ( majac na mysli dzieci w/w koleżanki . )
- Nieeeee - odpowiedziała - dzieci tak chorują . Sama wiem bo mam tego obraz .
Uspokoiło mnie to ? Nie wiem czy to tak można nazwac . Zaakceptowałam . Moze tak . Zaakceptowałam słaby układ immunologiczny moich córeczek . Trudno . Oldze zaczęłam podawac szczepionkę .
Koleżanka natomiast dała mi do zrozumienia ,ze ... jednak powinnam zmienić lekarzy bo katar ciągnący się prawie przez cały rok jest jakby niepokojący .
Dwa dni temu poszłam do innego alergologa jakby prywatnego
Usłyszałam :
- PANI DZIECKO MA STRASZNĄ ALERGIĘ !!!!
- ale halo - mówię ! - Przecież byłam w poradni alergologicznej ! Na dwóch wizytach ! Nic nie stwierdzono jedynie prawdopodobieństwo i to znikome . Dziecko do obserwacji. Za rok wizyta ! Proszę . Oto karta !
W pierwszej chwili nie chciało mi się wierzyć. Bo pediatra . Bo laryngolog . Bo alergolog .
Pomyślalam nawet :
- yyhhhyyy ! i pewnie mam kontynuowac wizyty za 100 złotych każda
ale jak sobie popatrzyłam na nasze blogi i opisałam kiedy moje dzieci chorowały i jak i ze głównie z kataru wychodziły powikłania to mi się słabo zrobiło .
I zapytam się :
CO JEST KURWA Z TYMI LEKARZAMI ????? ZE ŁATWIEJ NASZPRYCOWAĆ ANTYBIOTYKIEM NIZ POMYŚLEĆ ????????????????????????????????????
ALE JESTEM WKURWIONA !
- taaaa. Żłoooobek !!!! Dzieci tak chorują
- taaaa. Przeeeedszkoleeee ...!!! dzieci tak chorują .
Kiedy chodziłam do laryngologa a Ida nie chodziła do złobka pytano się :
- Ma starsze rodzeństwo które chodzi do żłobka albo przedszkola ?
- Tak - odpowiadałam
- No to wszystko jasne.
Kiedy poszłam do alergologa z katarem Idy pierwsze pytanie brzmiało :
- Czy nie można wypisac jej ze złobka ????
Co dalej ?
Mam koleżankę , której dzieci wcale prawie nie chorują . Uważałam je za wyjątkowo odporne i tyle . Pewniego dnia nawet pytałam lekarza
- Prosze Pani ? Mam odczucie ,ze moje dzieci bardzo dużo chorują w porównaniu z innymi ( majac na mysli dzieci w/w koleżanki . )
- Nieeeee - odpowiedziała - dzieci tak chorują . Sama wiem bo mam tego obraz .
Uspokoiło mnie to ? Nie wiem czy to tak można nazwac . Zaakceptowałam . Moze tak . Zaakceptowałam słaby układ immunologiczny moich córeczek . Trudno . Oldze zaczęłam podawac szczepionkę .
Koleżanka natomiast dała mi do zrozumienia ,ze ... jednak powinnam zmienić lekarzy bo katar ciągnący się prawie przez cały rok jest jakby niepokojący .
Dwa dni temu poszłam do innego alergologa jakby prywatnego
Usłyszałam :
- PANI DZIECKO MA STRASZNĄ ALERGIĘ !!!!
- ale halo - mówię ! - Przecież byłam w poradni alergologicznej ! Na dwóch wizytach ! Nic nie stwierdzono jedynie prawdopodobieństwo i to znikome . Dziecko do obserwacji. Za rok wizyta ! Proszę . Oto karta !
W pierwszej chwili nie chciało mi się wierzyć. Bo pediatra . Bo laryngolog . Bo alergolog .
Pomyślalam nawet :
- yyhhhyyy ! i pewnie mam kontynuowac wizyty za 100 złotych każda
ale jak sobie popatrzyłam na nasze blogi i opisałam kiedy moje dzieci chorowały i jak i ze głównie z kataru wychodziły powikłania to mi się słabo zrobiło .
I zapytam się :
CO JEST KURWA Z TYMI LEKARZAMI ????? ZE ŁATWIEJ NASZPRYCOWAĆ ANTYBIOTYKIEM NIZ POMYŚLEĆ ????????????????????????????????????
ALE JESTEM WKURWIONA !
niedziela, 6 czerwca 2010
1,2,3,4,5,
Najbardziej na świecie chciałabym aby mnie było z pięć . ALe tak fizycznie bo psychicznie tak jakby jestem . Nie cierpię na rozpieciorzenie jaźni . Chociaż ???????
Tak fizycznie to :
Jedna Ja nosiłaby na rękach drugą córkę , tańczyłaby i skakała.
Druga Ja czytałaby ksiazeczki z Pierwszą , bawiła sie lalkami i kucykami , budowałaby domki .
Trzecia Ja gotowałaby obiad, sprzątała , prała i wyprasowała stertę piętrzącego się prania, piekła ciasta.
Czwarta Ja podawałaby śniadanie, obiad , kolację , przebierała , wychodziła na spacer, podawała picie , podawała lekarstwa , łagodziła spory , tłumaczyła i wyjaśniała.
Piąta Ja by odpoczywała po tygodniu pracy , czytałaby własne ksiązki , obejrzała film dawno przygotowany do obejrzenia , spała , robiła zdjecia .
A psychicznie ????
Psychicznie są priorytety .
Najpierw jest Czwarta Ja , potem łącznie Pierwsza z Drugą i tu jest czasem zgrzyt wielki . Następnie jest trzecia Ja a jak już mam serdecznie dosć to Piąta ja bierze górę i wychodzi z domu .
Walczę z Pierwszą , Drugą , Trzecią i Czwartą dajac racje bytu SOBIE .
Najcześciej jestem zadowolona i szczęsliwa wiec nie jest żle ale gdyby było mnie pięć to każda z tych częsci byłaby dopieszczona na maksa .
Ach ... jakby było fajnie :-)
No cóż ... ale trzeba sobie radzić wiec może w poniedziałek będę Pierwszą , we wtorek drugą , w środę trzecią , czwartek - czwartą a w piątek - piątą ?
Sobota i niedziela będę wash and go ?????
wiem ... nie da się a szkoda !
To teraz zamienię się w czwartą czyli złagodzę powstały spór o zabawki i podam śniadanie .
A potem zamienię się w Trzecią i ugotuję obiad .
Potem moze znajdę czas na bycie Piątą aby się przebrać z piżamy :-) .
Ale to MOZE bo w miedzyczasie okaże się , ze będę Pierwszą lub Drugą lub pierwszo-drugą razem :-)
To pa
Tak fizycznie to :
Jedna Ja nosiłaby na rękach drugą córkę , tańczyłaby i skakała.
Druga Ja czytałaby ksiazeczki z Pierwszą , bawiła sie lalkami i kucykami , budowałaby domki .
Trzecia Ja gotowałaby obiad, sprzątała , prała i wyprasowała stertę piętrzącego się prania, piekła ciasta.
Czwarta Ja podawałaby śniadanie, obiad , kolację , przebierała , wychodziła na spacer, podawała picie , podawała lekarstwa , łagodziła spory , tłumaczyła i wyjaśniała.
Piąta Ja by odpoczywała po tygodniu pracy , czytałaby własne ksiązki , obejrzała film dawno przygotowany do obejrzenia , spała , robiła zdjecia .
A psychicznie ????
Psychicznie są priorytety .
Najpierw jest Czwarta Ja , potem łącznie Pierwsza z Drugą i tu jest czasem zgrzyt wielki . Następnie jest trzecia Ja a jak już mam serdecznie dosć to Piąta ja bierze górę i wychodzi z domu .
Walczę z Pierwszą , Drugą , Trzecią i Czwartą dajac racje bytu SOBIE .
Najcześciej jestem zadowolona i szczęsliwa wiec nie jest żle ale gdyby było mnie pięć to każda z tych częsci byłaby dopieszczona na maksa .
Ach ... jakby było fajnie :-)
No cóż ... ale trzeba sobie radzić wiec może w poniedziałek będę Pierwszą , we wtorek drugą , w środę trzecią , czwartek - czwartą a w piątek - piątą ?
Sobota i niedziela będę wash and go ?????
wiem ... nie da się a szkoda !
To teraz zamienię się w czwartą czyli złagodzę powstały spór o zabawki i podam śniadanie .
A potem zamienię się w Trzecią i ugotuję obiad .
Potem moze znajdę czas na bycie Piątą aby się przebrać z piżamy :-) .
Ale to MOZE bo w miedzyczasie okaże się , ze będę Pierwszą lub Drugą lub pierwszo-drugą razem :-)
To pa
wtorek, 1 czerwca 2010
papa głupku !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










