Nie zostałam zaproszona na spotkanie organizacyjne do żłobka z uwagi iż Druga do niego się nie dostała w pierwszym terminie , jednoczesnie nie miałam okazji zobaczyć jak wygląda sala najmłodszej grupy. Oczami wyobraźni widziałam panie w skórze , dzieci w pozycji krzyżowej poprzypinane mały kajdaneczkami do scian .
- Mogłabym wejsc i zerknąć ? - pytam raniutko i cichutko opiekunke
- Nie - odparła oschle
- czyli co ? dzieci już poprzypinane tymi kajdankami do kaloryferów ...
- Niech pani wejdzie - pomachała głową w gescie pełnym politowania - tylko szybko !!!!
Sala sympatyczna i wystarczająco dużo miejsca dla mojego kurczaka , ale nie wiem czy dla innych dzieci wystarczy jak Druga się rozpanoszy. Wiem jak rządzi bo zaczyna mi ustawiać Pierwszą po kątach .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz