czwartek, 10 września 2009

Gadałam z Byłą Nianią Idy - Magdą . Ona ma syna w przedszkolu w grupie Olgi . Ponoć rodzice szemrali na korytarzu wskazując na Olgę z głosem pełnym podziwu
- Patrzcie ! To ta dziewczynka co sama wszystko je .
Jezzuuu... Czy ja czegos nie widzę ? Bo mi się wydawało ,że trzyletnie dziecko w kwestii włozenia łyzeczki do buzi to powinno być samodzielne . Okazało się ,że niekoniecznie . W sumie to się mi miło zrobiło . Olga od chwili kiedy zaczęła jesc sztućcami i była karmiona sama , zawsze miała w ręku łyżeczkę , którą pchała do buźki jedzenie . Fakt , ze zawsze miała ją w ręku i stopniowo , stopniowo sama nauczyła się jesć . I nie przeżywałam , ze wylewa , ze się pobrudzi . Czyli ... to wszystko procentuje . Jest też pierwszym sprzątaczem . Kiedy Pani mówi
- A teraz idziemy posprzatac zabawki - Olga pierwsza rzuca się do sprzatania . Potem jest chwalona w niebogłosy . Bawi się bardziej z chłopcami niż dziewczynkami bo woli bawić się samochodami niz lalkami.
Ida natomiast przestała już płakać i uznana jest za ROZRABIAKĘ . Dlaczego ? Bo szarpie inne dzieci . Niezbyt fajowo . Wiem natomist z czego to wynika . W domu Ida musi walczyć o swoje . Ledwo co bierze jakąs zabawkę w ręce to Olga też ją chce teraz zaraz i jej wyrywa . Często Ida siłowo rozwiązuje ten problem bo tylko tak ma szanse utrzymac sie we własnosci . Oczywiscie tłumaczę dzieciom , że tak nie wolno i nie tędy droga ale gadaj znów i bądź zdrów . Mam nadzieję , że podobnie jak to jedzenie kiedys i takie tłumaczenia będą procentować :-)

A ja ... chora . Okropnie .

Brak komentarzy:

Obserwatorzy