Sukces, sukces, sukces .
Ale twradzielką była !
Najpierw przeciełam wzdłuż troszeczkę . Pierwsza już na tym etapie rzuciła w kąt a Druga ciumciała , ciumciała , wyciągała i wkładała , oglądała , przekładała , wyrzucała i wracała .
Po rozmowie z Siencją uciełam kawałek .
Zabawy było co nie miara to wkładała paluszek , zginała paluszek ze smoczkiem , wkładała do środka języczek ale ciumciała gdy noc nadeszła .
Podcięłam jeszcze kawałeczek .
Nadal ciumciała .
Myślę ,ze ciumciałaby nawet gdyby mogła jedynie w zęby wziąć smoczydło .
I pewnego razu mówię : nie dam i słowa dotrzymałam . Żal był ale mniej więcej dostosowany do długości smoczka .
Od dwóch dni porzuciliśmy nałóg !
5 komentarzy:
Gratulacje!!! :)))
To co? Kiedy startujemy z pieluchami? :D
w lato zeby pranie zdązyło wyschnąć :-)
:))))) Mój się zu-peł-nie nie kwapi. :/
A moja jak najbardziej . Uwielbia nocnik i zabira spod czterech liter Oldze
najlepszego z okazji Świąt i Nowego ROku!
Prześlij komentarz