Dzień średni wczoraj miałam . Powiedziałabym , ze był fatalny i jakoś mam wrażenie ,że dziś będzie podobnie. Nienawidzę bowiem jak moje dzieci chorują . Kazdy przejaw choroby w moich oczach wygląda prawie śmiertelnie . Katar w moich oczach zawsze ma powikłanie - zapalenie ucha srodkowego a zapalenie ucha środkowego - głuchotę . Tak wiem . Przegięcie z mojej strony. Ale powiem Wam szczerze , ze skąś się to wzięło . Moja mama w ciągu miesiąca przeszła na druga stronę tęczy a zaczęło się od ... niby zaburzeń psychicznych według lekarzy . Nie mam zaufania do lekarzy. Nie wierzę w ich wiedzę . Uważam , że działają rutynowo , nie analizują całego dziecka a jedynie poszczególną jednostkę chorobową co wpływa na nietrafne diagnozy. Moja pediatra non stop przepisuje dzieciom antybiotyki . Wiadomo . Dla lekarza bezpieczniej bo wyleczy dziecko . Dla dziecka - mniej fajnie ale co tam . Tu nie chodzi przeciez o całokształt . Kazdy objaw choroby jest dla mnie paralizujący . Wpadam w panikę , nie mogę spać . Ogólnie chujnia wielka. Nawet teraz jak jestem w pracy to martwię się czy czegoś Maciek nie przeoczy.
Boję się straszliwie o moje dzieci.
1 komentarz:
Koralkowa -> staram sie jak mogę ale kiepsko mi to wychodzi
Prześlij komentarz