sobota, 30 stycznia 2010

Jak w amoku

Zaskakujące doprawdy .
Poranek. Wstajemy .
- Kochanie ! przesuń się
- Druga ! Ty tez tu przyszłaś ?
- No wyjdźcie z kuchni dzieciaki. Za mała kuchnia nasza na nas wszystkich.
- Pierwsza ! Nie ruszaj tego . Weź się przesuń
- Druga ! zamkniją tą szafkę
- Pierwsza i Druga !!!! W-Y-N-O-C-H-A !!!
- Mówię ! Coś do was !
- Ej... Perwsza ! Mówiłam ! Nie dotykaj tego !
Mój głos zaczyna być zniecierplwiony
- Prosze ! Odsuń się
- Prosze ! Przesuń się
- KURWA !!!!! Noż nie wytrzymam . Wyjdźcie stą natychmiast . AAAAAA!!!!


Pytanie do szanownej publiczności :

- CO ZROBIĆ ŻEBY NIE DOPRWADZAĆ DO TEGO - KURWA !!!???

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Slub

- A co oni tu robią - pyta moje dziecko pokazując obrazek w książeczce
- Tu ? Tu pani i pan biora ślub . Pani ma piękną białą suknię i bukiecik kwiatków. Mama i tata też mieli ślub . Chcesz zobaczyć zdjecie ?
- Tak ! - odpowiada strasze dziecko
- Hmmmmm... - przyglądjąc się fotografii - hmmm... a ja będę miała taką sukienkę ?
- Jak będziesz mieć ślub to pewnie tak ?
- a skąd ?
- kupimy !

Za chwilę Olga biegnie do Taty

- Tato ! A kupisz mi sukienkę na ślub ?
- Na ślub - pyta zdziwiony Tato i po chwili dodaje - Olga ! Ale ty nigdy żadnego ślubu mieć nie będziesz . Tata przepędzi wszystkich adoratorów .

No i masz babo placek

piątek, 22 stycznia 2010

Przyjaciół dobrze mieć

- Olga ! Idziemy spac ! Powiedź babci i tacie dobranoc i lecimy do łóżeczka
- Dobranoc przyjaciele - pożeganalo się moje dziecko :-)

wtorek, 19 stycznia 2010

dzień jak co dzień

Ja nie mogę .
Ja ciagle o chorobach ale u mnie ciągle choroby.
Ida od trzech tygodni ma katar .
Idzie do alergologa bo niemożebne doprawdy aby taki stan się ciągle utrzymywał.
Olga z katarem.
Nudzi im się w domu jak jasny gwint. Kiedy przychodze po pracy są już tak znudzone ,ze prawie wykończone .

Co ja mogę z nimi robić ...
AAAAA....
Bo już pomysłów nie mam.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

sobota, 26 grudnia 2009

Zamyślenie

Tata mówi do Olgi
- chodź umyjemy ząbki
- dobra - odpowiada Olga , po czym wstaje i podskakując leci do pokoju
- Ej... tutaj jest łazienka - zawraca ją Tata
- Oj... zamyśliłam się - kieruje się w stronę łązienki Olga

środa, 23 grudnia 2009

Bez smoczydła

Sukces, sukces, sukces .
Ale twradzielką była !
Najpierw przeciełam wzdłuż troszeczkę . Pierwsza już na tym etapie rzuciła w kąt a Druga ciumciała , ciumciała , wyciągała i wkładała , oglądała , przekładała , wyrzucała i wracała .
Po rozmowie z Siencją uciełam kawałek .
Zabawy było co nie miara to wkładała paluszek , zginała paluszek ze smoczkiem , wkładała do środka języczek ale ciumciała gdy noc nadeszła .
Podcięłam jeszcze kawałeczek .
Nadal ciumciała .
Myślę ,ze ciumciałaby nawet gdyby mogła jedynie w zęby wziąć smoczydło .
I pewnego razu mówię : nie dam i słowa dotrzymałam . Żal był ale mniej więcej dostosowany do długości smoczka .
Od dwóch dni porzuciliśmy nałóg !

Obserwatorzy