piątek, 27 lipca 2012
Latam. Non stop. Aż padnę wieczorem. I zawsze coś na głowie . Na szczęście nauczyłam się uznawać priorytety i fakt, ze nie uda mi się wszystkiego zrobić a doba ma tylko 24 godziny i trzeba z tym żyć. Wczoraj odmówiłam sesję fotograficzną . Nie wiem czy to pogoda czy zatrucie ale nie czułam się najlepiej i do tego jeszcze ten skwar. Długi czas zastanawiałam się - odpuścić czy mimo złego samopoczucia jechać . Postanowiłam odpuścić. I zadowolona jestem ze zadbałam o siebie mimo pewnie niezadowolenia klientów. Pocieszam się tym, ze sesja była przypadkowa i nic mnie do niej nie zobowiązywało np : wyjątkowa uroczystość. Chyba muszę odpocząć od fotografii na chwilę .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)