Czaicie ? bo ja cala w strachu

A co u mnie ?
U mnie też nadchodzi ten dzień kiedy jedno i drugie dziecko zmierzy się z kolejną swoją własną drogą - żłobek i przedszkole . Pierwsza poradzi sobie doskonale a Druga ... ? Nie wiem . Druga chciałaby przebywać z kims kogo zna , nie lubi na dzień dzisiejszy obcych , czuje się zagubiona w nowym otoczeniu . Serce mi znowu popęka . Nie pójdę ją odprowadzić . Zrobi to mąż . Ja bym płakała.
PS. Z frontu żłobkowego : Ida jak płakała przy przekazywaniu tak płakała aż usnęła. Pękło mi serducho . Mam je teraz dwa.
Z frontu przedszkolnego : Olga troche niesmiało weszła na salę . Nie było jeszcze dzieci ale złapała ciocię za rękę i poszła do zabawek . Zrobiła PAPA czyli pogodziła się z mylą , ze idziemy i nas nie będzie . Ufff..











Lubi wiatr we włosach , eksperyment , próby .
